Tożsamość uniwersytetu

Chciałem pisać na moim blogu częściej o biologii, o owadach, a piszę o uniwersytecie i o tożsamości. Ale to mnie boli i muszę to przemyśleć. Pisanie jest wspomaganiem myślenia (porządkuje myśli), tak jak rozmowy i dialog face-to-face.

Na naszych oczach powstaje nowa cywilizacja, zupełnie inaczej funkcjonujące społeczeństwo. Uniwersytet jako instytucja powinien być pomocny w zdobyciu tożsamości, pomóc rozpoznać swoje korzenie i zdobyć skrzydła (przeszłość i przyszłość, tym jest tożsamość).

Misją uniwersytetu nie jest bycie szkołą zawodową. Jest nią budowanie tożsamości, kulturowa inicjacja młodego człowieka w dorosłość i w samodzielny świat. Kształcenie zawodowe także, ale praca nie jest jedynym wymiarem ludzkiego życia (zatrudnialność).

Uniwersytet powinien budować tożsamość człowieka w świecie globalnym. Globalny świat jest wielokulturowy – język fizyki, biologii, humanistyki, poezji, sztuki, to są różne kody komunikacji – te dyscypliny mówią do siebie niezrozumiale (o czym pisałem z przykładami już kilkakrotnie).

Tożsamość to ciągłość z doświadczeniem przodków, pamięć dotyczy kluczowych momentów w kolektywnej historii Polski i Europy. To są nasze korzenie.

Aby rosnąc, trzeba mieć korzenie. Inaczej byle podmuch wiatru przewróci i zniszczy.
Tożsamość to także poczucie wspólnego przeznaczenia, czyli wizja przyszłości. To są skrzydła, które pozwolą latać i podróżować.
Tożsamość to w końcu rozumienie świata, świata wszechstronnie spolaryzowanego. Globalna integracja i lokalna fragmentaryzacja. W globalnym świecie potrzebna mobilność i tożsamość (korzenie) w wielokulturowym społeczeństwie.

Ludzie potrzebują skrzydeł i korzeni. To może dać kształcenie uniwersyteckie.

Dlaczego o tym pisze? Bo chcę się zastanowić na sensem tego, co robię zawodowo. Każdy zawód tego wymaga. I szewc, i krawiec, i kierowca zastanawia się nad sensem swojej działalności. Bo w każdym człowieku drzemie potrzeba sensu. Nauka daje wiedzę a duchowość (religijność) daje sens. Do życia obie rzeczy potrzebne.
Stąd moja kontestacja uniwersytetu i zachodzących zmian.

Potrzebujemy sensu i skrzydeł – wizji i przeznaczenia. Żeby iść i odczuwać z tego przyjemność, potrzeba widzieć cel i czuć sens.

Przecież nie można bezmyślnie robić swoich zawodowych zadań. Bezmyślnie, rutynowo i rytualnie. Tym bardziej, że odpowiedzialność duża (bo decydujemy o losach innych ludzi, ich przyszłości). Nie wystarczy naśladować swoich poprzedników, bo kiedyś tak też robili. To tak, jakby latem chodzić w kożuchu i futrzanej czapce – bo kiedyś (kilka miesięcy wcześniej, w zimie) też tak chodzili i było dobrze! Po co zmieniać ubranie?

Trzeba czasu na adaptację… ale skoro świat się zmienia tak szybko to skąd wziąć czas niezbędny do adaptacji?
Ciągle trzeba rozmyślać o sensie uniwersytetu (to zawodowo) oraz o sensie edukacji (to jako obywatel, bo dotyczy nas wszystkich).
W szybko zmieniającym się świecie ciągle musimy wymyślać na nowo nasze instytucje i zastanawiać się nad sensem codziennych czynności. Wszak jesteśmy Homo sapiens :).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s