Zapomniana baba pruska czyli o wadach promocji regionalnej

Kilka dni temu na olsztyńskim straganie zwróciły moją uwagę figurki baby pruskiej, pomalowane i decoupage’owane  w najróżniejsze wzorki, w tym z malarstwem Gustawa Klimta (na czasie, bo rocznica celebrowana w wielu miejscach).  Do tych bab pruskich, jako pamiątki regionalnej, już się przyzwyczaiłem. Widuję je w różnej wielkości i wersji w wielu miejscach z pamiątkami turystycznymi. Ale zaskakująca była rozmowa z twórcą i sprzedawcą. O promocji Olsztyna przez baby pruskie po prostu zapomniano…

Po dwóch czy trzech latach ulicznych happeningów i wakacyjnego eksponowania wielu dużych figur baby pruskiej przenajróżniej pomalowanych, miasto po prostu zapomniało o inwestowaniu w już zaczętą promocję. Producenci nastawili się na taką promocję, zainwestowali w twórczość… i fiasko. Baba pruska przeminęła z wiatrem jak latawce i sery.

Ewidentnie promocja turystyczna Olsztyna kuleje, najdelikatniej rzecz ujmując. Żadnej konsekwencji, ciągłe i chaotyczne zmiany (co rok to prorok, chciałoby się rzec). Sporo pieniędzy w rezultacie wyrzucanych jest w błoto a lokalny przemysł turystyczny jest po prostu robiony w bambuko. Bo czy to ma być Kopernik, czy baby pruskie, czy latawce, czy sery czy piłka nożna? Promocyjna łaska „pańska” na pstrym koniu jeździ. Przynajmniej w Olsztynie.

Ciągle mnie dziwi, dlaczego tak mało pamiątek regionalnych i żywności lokalnej jest dostępnych na olsztyskiej Starówce. Wymuszane są przez społeczność lokalną jakieś drobne jarmarki, ale to od czasu do czasu. Targ Rybny, który do tego teoretycznie się nadaje – stoi zazwyczaj pusty. Pięknie wyłożony kostką granitową… ale martwy. Z rzadka tylko zapełniony ogródkami piwnymi, od wielkiego dzwonu jakimś koncertem. Dlaczego jest pusty? Dlaczego stojące stragany wyrzucone zostały poza Targ, gdzieś w krzaki, w mało eksponowane miejsce?

Jest oczywiście jeden ważny powód – brak koncepcji promocji turystycznej Olsztyna i rozdrabnianie się w wiele niespójnych i chaotycznych przedsięwzięć. Targ Rybyny byłby żywy i tętniłby życiem… ale brakuje mu profesjonalnego zaplecza. Zamiast pobliskich, szpetnych szaletów, potrzebne jest małe zaplecze. Tak, żeby były tam chłodnie (ważne dla tych co sprzedają żywność tzw. ekologiczną, tradycyjną i regionalną), możliwość podłączenia się do prądu, umycia rąk dla personelu i zaplecze dla sprzedawców. Tej inwestycji po prostu brakuje. Tak jak brakuje pomysłu na ożywienie Starówki dla celów turystycznych. Rękodzieło, pamiątki, wszelaka twórczość i żywność regionalna i lokalna mogą być dużym magnesem turystycznym. Wiem, bo akurat mam gości z Francji….Tylko muszą one tam być na co dzień (te atrakcje), w godziwych warunkach. A nie w wiecznej prowizorce. I chodzi o tworzenie stałego klimatu a nie okazjonalnych imprez na pokaz. Chodzi o takie zaprojektowanie przestrzeni publicznej, żeby chciało się tam przebywać ulicznym grajkom, malarzom, rękodzielkom wszelakim … i ludziom, którzy chcą się spotykać ze sobą.

Jeśli spojrzeć po straganach jarmarcznych to nasi lokalni producenci mają już bardzo estetyczne i profesjonalne opakowania swoich produktów (przykłady na zdjęciach). To już nie jest gazetowa i kartonowa tandeta. Tylko gdzie to mają wystawiać? Na budkach pod krzakami przy szalecie miejskim? A gdzie swoje prace mogą pokazywać malarze i inni twórcy? Starówkę przeznaczamy na wielki parking, aby wielkomiejscy lanserzy mogli poszpanować swoimi głośnymi maszynami? Kilku szpanerów nie zapewni koniunktury dla całej Starówki i miasta turystycznego.

Przy braku spójnej i sensownej strategii promocyjnej Starówka niebawem całkowicie umrze. Będzie jedynie parkingiem. Więcej jednak można zarobić na ożywionej rekreacji miejskiej i turystyce niż na parkomatach…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s