Osełedec na głowie czyli brudnica mniszka i smętkowate w E-ncyklopedii Warmii i Mazur

W trakcie dyskutowania zawartości E-ncyklopedii Warmii i Mazur pojawił się wątek zwierząt i roślin, charakterystycznych dla naszego regionu. No bo jak zawrzeć typowe elementy bioróżnorodności regionu w zaledwie 700 hasłach? Parki krajobrazowe, rezerwaty czy większe jeziora wydają się oczywistością.

Osobiście w planie "wydawniczym" wymieniłem opisanie wielu gatunków owadów. Od razu u nie-biologów pojawiła się wątpliwość (w dyskusji) – czy to aby będzie charakterystyczne i typowe dla naszego regionu? Jakieś tam grzyby, rośliny, owady? Owszem endemicznych (występujących tylko tu) gatunków nie mamy. Z przyrodą Warmii i Mazur to najczęściej kojarzy się kormoran i bocian biały, ale jakieś tam chruściki, muchy, chrząszcze, motyle?
Te wątpliwości nie wynikają z istoty naszej warmińsko-mazurskiej różnorodności biologicznej ile z braku wiedzy (zaległości w upowszechnianiu wiedzy przyrodniczej). Bo bezkręgowców jest bardzo dużo w liczbie gatunków. Na ogół ich nie dostrzegamy. A i wiedza naukowa jest stosunkowo skromna.

U owadów stosunkowo najsłabiej poznane są muchówki (Diptera), mimo że bardzo liczne są gatunkowo. A przecież o owadach, nawet muchach, można opowiadać godzinami nie mniej ciekawie niż o krzyżackich zamkach, napoleońskich bitwach czy niemieckich bunkrach. Tym bardziej warto w E-ncyklopedii o tych unikalnych, mało znanych organizmach opowiadać. Bo przecież internetowa encyklopedia ma także walor upowszechniania wiedzy.

Na zdjęciu wyżej (autor Dariusz Wierzbicki) muchówka, którą turyści przebywający w naszym regionie mogą spotkać. I spotykają. Ale czy dostrzegają? Niewidoczna niczym Smętek lub Kłobuk.

Muchówka należy do rodziny Sciomyzidae. Jeszcze nie widać związku z naszym regionem? Polska nazwa tej rodziny to smętkowate. I od razu kojarzy się z mazurskim i warmińskim Smętkiem. Literatury sporo. My pójdźmy entomologicznymi tropami smętkowatych.

Te niewielkie muchówki (dwuskrzydłe) w zbliżeniu (makrofotografia) ukazują całe swoje piękno, zarówno ubarwienia jak i przecudnych oczu. Długość ciała tych owadów waha się w granicach 2-14 milimetrów. Ubarwienie owadów dorosłych mieści się w kolorach od żółtobrązowej do brązowej, z rzadka niektóre gatunki ubarwione są w kolorze czarnym. Aparat gębowy typu ssącego, ciekawa i fotogeniczna budowa czułków oraz charakterystyczne owłosienie (uszczecinkowanie) tułowia. Na skrzydłach często widoczny jest rysunek przypominający siateczkę, czasem w formie plam. Przedni brzeg skrzydła zazwyczaj jest przyciemniony.

W Polsce występuje ponad 70 gatunków (reprezentujących 2 podrodziny), z których około 30 to formy wodne (związane w cyklu życiowym ze środowiskiem wodnym, tak jak moje ulubione chruściki). Larwy zasiedlają wody stojące (jeziora, stawy, drobne zbiorniki śródpolne i śródleśne) oraz stagnujące strefy rzek. Niektóre gatunki są pasożytami słodkowodnych ślimaków.

W Palearktyce znanych jest 167 gatunków, usystematyzowanych w 27 rodzajów. W Europie występuje 137 gatunków. Stan wiedzy o tych muchówkach w Polsce jest – tak jak i w innych krajach – stosunkowo słaby. Nawet nie jest znana pełna lista gatunków i możemy spodziewać się wykazania kolejnych. Rozmieszczenie ich też jest rozpoznane bardzo słabo. Bo i specjalistów jest niewielu. Kto ma więc to zrobić? Na szczęście dostepność fotografii cyfrowej jest powszechna a poprzez portale społecznościowe kontakt ze specjalistami znacznie ułatwiony. Można więc w czasie turystycznych wypadów urządzać sobie entomologiczne bezkrwawe łowy. I do domu przywieźć z Warmii i Mazur pamiątkowe zdjęcia nie tylko zamków gotyckich czy żaglówek na jeziorach ale i tajemniczo wyglądających owadów. Wakacje na tropach smętkowatych to prawie jak na tropach Smętka.

Dorosłe owady odżywiają się nektarem. Spotkać je można wśród roślinności wilgociolubnej. Zatem w krainie tysiąca jezior, dziesięciu tysięcy drobnych zbiorników wodnych, setek rzek i strumieni, nie trudno spotkać smęktowate (Sciomyzidae). Coś z mazurskim Smętkiem mają wspólnego – owo zamiłowanie do terenów wilgotnych. Ale kilka gatunków smętkowatych (po angielsku zwanych marsh flies) spotkać można w lasach a nawet siedliskach stepowych. To ostatnie kojarzy się raczej ze stepami Ukrainy. I w tym widać związek z naszym regionem, gdzie mieszka przecież sporo osób pochodzenia łemkowskiego czy ukraińskiego. To nasze dziedzictwo kulturowe. Jeśli przyjrzeć się głowie muchówki, zamieszczonej na zdjęciu wyżej, to kojarzy się mi z kozacką głową, na której widoczny jest osełedec.

Larwy nie są już tak piękne jak owady dorosłe. No cóż, u muchówek zazwyczaj larwy są piękne-inaczej: beznogie, czerwiowate, brzydkawo ubarwione. Larwy smętkowatych odżywiają się ślimakami i małżami. Larwy niektórych gatunków Sciomyzidae potrafią aktywnie pływać i atakować ślimaki wodne. W czasie ataku używają haków gębowych z zagiętymi ząbkami (nie myślicie czasem o piratach z Karaibów?).

W gruncie rzeczy niewielka larwa smętkowatych może zjeść w ciągu swojego życia od 8 do 24 ślimaków. Ale są i takie, które w ciągu całego swojego larwalnego życia konsumują tylko jednego ślimaka. Są też i takie, które najpierw są parazytoidami, po czym opuszczają skorupkę ślimaka i stają się drapieżnikami. Są i bardziej wyrafinowane gatunki wśród smętkowatych, bo odżywiające się jajami ślimaków i ich embrionami. Owadzie dziedzictwo kulinarne regionu :). U niektórych gatunków każde stadium larwalne muchówki rozwija się w innym ślimaku.

I co, o muchówkach z rodziny smętkowatych nie można powiadać zajmujących opowieści ze zbrodnia czy przygodą w tle? I to w nawiązaniu do mazurskiego Smętka, siedząc nad jeziorem, rzeką czy spacerując po wilgotnym lesie. One są wśród nas, niewidoczne tak jak Smętek.

Może inny przykład, taka brudnica mniszka. Motyl, uważany za szkodnika lasów i sadów. Leśnicy o nim często ze zgrozą opowiadają. Masowy pojaw takich szkodników, zwany gradacją, jest jak przejście frontu przez nasz region. Albo morowe powietrze. Tak jak wiele innych motyli (ćmami potocznie zwanymi) ma szerokie rozmieszczenie. Jaki więc związek z naszym regionem, aby opisać w internetowej encyklopedii Warmii i Mazur?

Otóż w połowie XIX w., w czasie gradacji (masowego pojawu) na Warmii i Mazurach silne, wichury uniosły miliony gąsienic brudnicy mniszki i przeniosły nad Bałtyk, gdzie zginęły topiąc się w morzu. Szczątki potopionych gąsienic wyrzucone na brzeg utworzyły wał długości kilkudziesięciu kilometrów o wysokości przekraczającej miejscami 0,5 m. Plaga rodem z Warmii i Mazur a przynajmniej z Prus Wschodnich. W tamtym czasie prasa opisywała to niezwykłe zjawisko a ludzie w chatach przez wiele miesięcy i lat sobie o tym opowiadali. Jest związek z regionem? Jest.

Można jeszcze dodać, że gąsienice są włochate, przez co mało który ptak je chce zjadać. Ale kukułka to je zjada. Ale być może dlatego podrzuca swoje jajka innym ptakom, żeby nie karmić swoich piskląt takim podłych i wstrętnym jedzeniem? Z miłości do swoich dzieci oddaje w nieproszoną adopcję innym ptakom. To oczywiście tylko porównanie, ale turystom o przyrodzie można ciekawie i z nutą sensacyjności opowiadać.

Może jeszcze i to, że te włochate gąsienice… fruwają, niczym podróż balonem czy na paralotni. Młodsze stadia larwalne są lekkie, a długie włoski pokrywające ich ciało ułatwia unoszenie przez wiatr, dzięki czemu mogą podróżować daleko i docierać do nowych, obfitych w pożywienie, terenów (czasem niestety do morza). Niczym młodzi ludzie z Warmii i Mazur, którzy za pracą i nauką rozjechali się po całej Europie.

Tak jak opisujemy w przewodnikach turystycznych pobyt Napoleona (przecież też epizodyczny), przejazdy królów, przetaczanie się wojen i epidemii, tak opisywać możemy nasze dziedzictwo przyrodnicze, o którym przecież bardzo mało wiemy. Jeśli nie liczyć kormorana, lisa czy bociana białego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s