Nie drażnij cewebryty, bo czasem mały dużo może

O roli influencerów i cewebrytach pisałem już wcześniej. Konsekwencją trzeciej rewolucji technologicznej i powszechnego dostępu do internetu jest fragmentacja wpływu i rozproszenie, rozdrobnienie wpływu (autorytetu, władzy itd.). Przez to trudniej kontrolować działania społeczne. Kiedy była jedna telewizja i dwie gazety można było użyć swoich wpływów, aby jakiś temat (materiał) zablokować lub zlecić swój "temat". Teraz jest to jak sterowanie mrówkami w mrowisku – trzeba niemalże każdą złapać.

Taka sytuacja bardziej demokratyzuje nasze społeczeństwo, bo trzeba się liczyć nawet z "małymi". Oni dużo mogą swoim uporem, zwłaszcza jak są cewebrytami… nawet dla swoich, przysłowiowych 15 fanów. Tyle tylko, że takich cewebrytów jest na pęczki i dlatego trzeba ich przekonywać, a nie im rozkazywać. 

Na zdjęciu wyżej trawnik przed restauracją Malta Cafe. Trawnik jest, bo toczyła się o niego swoista batalia publiczna takich małych cewebrytów (z oddźwiękiem w mediach). Pisałem i ja (czytaj na ten temat). Udało się przekonać, czyli nawet mały, jeśli uparty, dużo może. Przykład jeden z wielu.

Dlaczego mały czasem dużo może? Bo informacja w internecie rozchodzi się swoimi drogami. Przykład na ilustracji wyżej, jeden z artykułów (wpisów) z mojego bloga podlinkowany na portalu dużej, ogólnopolskiej gazety. Nie tylko każdy sam sobie komponuje własną "gazetę" i kanał informacyjny, ale i duże media czerpią coraz więcej z dziennikarstwa obywatelskiego i blogów.

W mediach (radio, telewizja a nawet prasa, czy obecnie internet) rosnące jest zapotrzebowanie na ludzi wypełniających czas antenowy (szpalty w gazetach, miejsce na portalu). Rosnący kontynent „zasobów” powoduje wzrost liczby „gatunków” i "osobników". Są zasoby do wykorzystania to i następująca kolonizacja tych zasobów występuje. Posłużyłem się przykładem z ekologii bo dostrzegam duże podobieństwo modelów. Większe zasoby to i więcej autorów, zwłaszcza jeśli są "darmowi" (łatwiejsza dyspersja).

Media wymyśliły i wykreowały celebrytów, internet wykreował mikrocelebrytów, czyli cewebrytów. Konsekwencją zwiększonego czasu antenowego (więcej równoległych stacji i kanałów, wielokrotnie przekraczających 24 h na dobę) jest przyspieszony cykl produkcyjny celebrytów: narodziny i uśmiercanie celebrytów, konsumowanie sław. To również można porównać do biologicznych alternatywnych strategii życiowych: gatunków długowiecznych i krótko żyjących oportunistów ekologicznych. Ci ostatni mają cechy szybkiej dyspersji i kolonizacji wolnych wysp siedliskowych.

Jeszcze bardziej efemerycznym gatunkiem celebryty okazał się celetoida – celebryta w kulturze tabloidów, jak jętka jednodniówka. Przy tak szybkim cyklu może odbiorca poczuć, że pewnego dnia i on będzie sławny (na kilka chwil, na przysłowiowe 5 minut). Celebryckość rotacyjna? Tak więc i ty możesz zostać celebrytą! Przynajmniej mikrocelebrytą.
Wielu próbuje poczuwszy buławę marszałkowska w plecaku.

Blogerzy w mniejszym czy większym stopniu są influencerami.
Wywierają wpływ. Jest ich zbyt dużo, wszystkich ani kupić, ani zastraszyć się nie da. Pozostaje tylko przekonywać. Jest to szansa na uzdrowienie życia społecznego i odwrotu od globalnej anonimowości i bezradności.

Mam wrażenie, że w naszym społeczeństwie brakuje umiejętności przekonywania. Widać to po władzy wszelkiego szczebla. Przekonywania i pozyskiwania przychylności można nauczyć się w wolontariacie – bo to sytuacje, gdzie nikogo do niczego nie można zmusić.

Im liczniej Polacy zaangażują się w wolontariat, tym szybciej nauczymy się kultury przekonywania a nie autorytarnego rozkazywania i wymuszania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s