Bioróżnorodność, konektywizm i energia odnawialna z biomasy

Uganiając się za bioróżnorodnością w Samławkach i Łężanach w uprawach wierzby energetycznej (biomasa jako energia odnawialna) rozmyślam o ekologii wysp siedliskowych i … konektywiźmie. Ekologiczny paradygmat nauczył mnie myśleć w kategorii relacji między elementami. A od dawna pociąga mnie poszukiwanie analogii między układami biologicznymi a układami kulturowymi. Poszukuję uogólnień, bo świat wydaje mi się jeden. Dostrzegam także ciągłość procesów między ewolucją biologiczną a ewolucją kulturową. Dlatego podobieństwa między ekologią wysp a konektywizmem są dla mnie tak kuszące i jednocześnie inspirujące.
Takie myśli nachodzą o wschodzie słońca w Samławkach, gdy słychać żurawie i inne różnorodne ptaki.
Gdy rosa ozdabia rośliny i bezkręgowce. 

We współczesnej nauce i cyfrowym świecie coraz bardziej kluczową staje się umiejętność wyszukiwania, gromadzenia, a potem przetwarzania, wykorzystania i zastosowania informacji w celu rozwiązania problemu. W Samławkach biedzę się nad wpływem upraw wierzby na bioróżnorodność regionu i najbliższej okolicy. Te umiejętności, wcześniej wymienione, z jednej strony są potrzebą każdej pracy badawczej, z drugiej – jak podkreślają konektywiści -są najważniejszą ludzką kompetencja epoki cyfrowej.

Skuteczne wyszukiwanie i przetwarzanie informacji jest ważniejsze od ich gromadzenia. W tym procesie konieczne jest także krytyczne myślenie, by nie akceptować i przyjmować wszystkiego, na co natrafimy. To co w nauce jest owocne i jest (a przynajmniej powinno być) chlebem powszednim, powoli staje się konieczności w szkolnej edukacji.

Uczenie się jest procesem łączenia różnych źródeł informacji. Kiedyś była to tylko własna obserwacja oraz informacja ustna od innych osób. W tamtych dawnych czasach przeciętny człowiek w ciągu całego swojego życia miał okazję spotkać osobiście 100-200 osób. Po wynalezieniu pisma krąg osób, od których czerpiemy informacje, znacznie się rozszerzył. A dostępna wiedza zaczęła przekraczać znacznie możliwości zapamiętania i jej pełnego przyswojenia. Teraz mamy internet a więc dostęp do opinii innych jest jeszcze szybszy i jeszcze większy. Technologia (najpierw druk i pismo, teraz internet) umożliwiła przekroczenie fizycznych barier kontaktu. Swoją wiedzę tworzymy w znacznie obszerniejszym środowisku kulturowym. Rodzi to bardzo konkretne konsekwencje edukacyjne.

Wiedza wynika z konfrontacji różnych opinii i jest procesem a nie stanem statycznym. Wiedza jest procesem łączenia, syntetyzowania, wartościowania, oceniania i w końcu tworzenia własnego, spójnego systemu wzajemnie dopasowanych elementów. Ciągłe dodawanie nowych opinii (pozyskiwanie nowych informacji) konfrontowane jest z już posiadanym systemem wiedzy. Jeśli nowe informacje nie są zgodne z tym dotychczasowym systemem wiedzy (indywidualnym jak i wspólnym, ogólnoludzkim) to są one reinterpretowane (świat postrzegamy poprzez to co już wiemy) lub rekonstrukcji ulega cały system wiedzy. Wciskając nowe meble do mieszkania – jeśli nie pasują – to je przypiłowujemy, albo zmieniamy ustawienie całego mieszkania (łącznie z wyrzucaniem starych mebli).

Wiedza jest jak istoty żywe – wzrost nie polega tylko na zwiększaniu liczby elementów ale na przebudowie, rearanżacji. I w każdym momencie system musi być sprawny i działający. Bo zawsze to musi być spójny i całościowy system, sprawnie działający a nie zbiór klocków w worku.

Jeśli wiedza jest procesem to samo myślenie i umiejętność uczenia się jest ważniejsze niż obecny, indywidualny stan wiedzy. W procesie edukacji uczymy myśleć i uczyć się samodzielnie, a nie przekazujemy jedynie wiedzę. Uczenie się jest procesem nie tylko pozyskiwania informacji ale i budowania spójnego systemu wiedzy indywidualnej.
Tak jak narodziny nowego organizmu z zapłodnionej zygoty.

Skoro mamy wiedzę ogólnoludzką znacznie większą niż kiedyś (bo współtworzoną przez nieporównywalnie więcej mózgów), to nie da się jej zmieścić w jednej głowie. Próba znalezienia wspólnego i uniwersalnego kanonu wiedzy „do przekazania” w szkole czy na uniwersytecie, jest już niemożliwością. Jest mrzonką, szkodliwą, gdy próbuje się ja zrealizować. Za mały dysk do tych informacji. Na dodatek, ze względu na nieporównywanie większą liczbę komunikujących się osób, nie sposób stosować metody, dostosowanej do zupełnie innego świata.

Dla wiedzy i procesu uczenia się, ważna jest umiejętność dostrzegania powiązań między różnymi obszarami (faktami, informacjami), ideami i koncepcjami. Jest to kluczowa umiejętność porównywania nie tylko różnych informacji ale i różnych modeli, teorii, paradygmantów, systemów wiedzy. Krytyczne myślenie i proces podejmowania decyzji są nierozerwalnie związane z procesem uczenia się i nauczania, niezależnie od poziomu: przedszkola, szkoły podstawowej, gimnazjum, liceum, studiów wyższych.

Wobec szybkiej zmiany wiedzy (bo więcej osób ze sobą wymienia informacje i uczestniczy w obserwowaniu świata w najrozmaitszych jego aspektach), ciągłego dezaktualizowania się faktów, teorii, uogólnień, najważniejszą cechą wiedzy jest jej aktualność. Nie można nauczyć się raz na zawsze. Bo to co dzisiaj zapamiętamy, jutro będzie nieaktualne. Tak więc dawne modele kształcenia są we współczesnym, cyfrowym świecie po prostu nieefektywne. A więc proces nieustannego odświeżania wiedzy jest niezbędny.

Nie chodzi o to, by szybko i dużo zapamiętać, ale by umieć aktualizować swoją wiedzę.
Tak jak z organizmami żywymi – żeby był las to ciągle muszą kiełkować nowe drzewa. Co innego martwy budynek. Wystarczy do zbudować a potem ewentualnie tylko naprawiać (remontować).
Wiedza więc istnieje raczej w świecie (w chmurze – tak byśmy określili obecnie) niż w indywidualnej głowie osoby. Tak jak pula genowa istnieje w populacji a nie osobniku.

Wiedza jest cechą kolektywną. Poziom wiedzy w danej kulturze czy cywilizacji bardziej zależy od kolektywnego współtworzenia i przechowywania tej wiedzy niż od geniuszu jednostek. Przynajmniej obecnie tak jest.
Zbyt dużo i zbyt szybko się zmienia, aby można było odwzorować w pełni ją w głowie jednego człowieka. Uczeń, student, dorosły i czynny zawodowo człowiek powinien umieć szukać wiedzy, umieć ją tworzyć (współtworzyć) we współpracy z innymi. I to tworzyć nie tylko na "własnym dysku" (w głowie, w neuronach), ale w chmurze, w świecie zewnętrznym. A więc musi umieć nie tylko uczyć się ale i komunikować się z innymi osobami w realu (tak jak przed wiekami face-to-face, w kulturze oralnej) jak i w konfrontacji z zasobami pisanymi (uwspólniona wiedza wielu pokoleń), a teraz także z zasobami cyfrowymi, dostępnymi przez internet.

Na początku historii Homo sapiens najważniejszym repozytorium wiedzy plemiennej była pamięć starców. Stąd potrzeba ciągłego opowiadania i powstanie różnorodnych technik zapamiętywania, z muzyką, malowidłami i poezją włącznie. Później obszerniejszymi repozytoriami wiedzy stały się biblioteki, gromadzące rękopisy a potem książki drukowane. Żeby skorzystać z biblioteki trzeba się było nauczyć czytać i korzystać z bibliotek. Umieć korzystać i mieć dostęp. Druk umożliwił szerszy dostęp do wiedzy uwspółnionej większej liczbie chętnych. To w konsekwencji przyspieszyło rozwój cywilizacji i… szybsze tempo dezaktualiowania się wiedzy. Teraz mamy internet i ciągle rosnące zasoby cyfrowe. Musimy umieć korzystać z tego repozytorium i mieć do niego dostęp. Mieć realny dostęp to coś więcej niż fizyczne podłączenie do internetu. Tak jak konserwa w puszce – niby masz w ręku, ale bez otwieracza nie masz dostępu do środka aby się najeść.

Celem więc kształcenia (nauczania) jest nie tylko nauczyć myśleć ale i nauczyć dostępu do ogólnoludzkiego repozytorium. Szkoła, niezależnie od poziomu, ma teraz ważniejsze zadanie niż tylko przekazanie wiedzy. Musi wdrożyć do procesu zdobywania wiedzy. Szkoła teraz daje wędkę a nie samą rybę. Jak sprawdzić, czy szkoła spełnia swoja funkcję? Nie da się zważyć się ilości ryb, trzeba sprawdzić czy uczeń ma wędkę i umie się nią posługiwać. To znacznie trudniejsze.

Uczenie to wywoływanie rezonansu w drugiej osobie. Nie można wiedzy przekazać wprost, lecz trzeba zabiegami wywołać swoisty rezonans na odległość.

Konektywizm to nowa teoria nauczania, sformułowaną niedawno (2005) przez kanadyjskich badaczy , Georga Siemensa i Stephena Downesa , lepiej opisująca edukacyjna rzeczywistość niż jej poprzedniczki: behawioryzm, kognitywizm czy konstruktywizm.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s