Dyktatura kogitariatu a sprawa uniwersytetu i kształcenia elit

Wykształcenie wyższe uniwersyteckie kojarzy się nam z kształceniem elit. Tyle tylko, że dzisiaj elita charakteryzuje się czymś innym niż dawniej. Sam dyplom elitą nie czyni. Więc co?

Wiedza i znajomość technologii komputerowych przyczyniają się do jeszcze większego rozwarstwienia społecznego i powstawania zupełnie nowych klas (warstw?). Język służy do nazywania nowych, dostrzeżonych zjawisk. Świat się zmienia a my niczym Adam, nadajemy nazwy nowym bytom, zjawiskom, obiektom. Była dyktatura proletariatu teraz ponoć rodzi się dyktatura kogitariatu i digitariatu. Same trudne słowa i całkiem nowe pojęcia…

Według Umberto Eco społeczeństwo XXI wieku zaczęło dzielić się na trzy klasy: kognitariat (inna nazwa – cogitariat, pojęcie nowe i nawet nazwa nie jest ustalona). Pomysł szybko został podchwycony jako nowinka. Ale czy tak rzeczywiście jest? Czy wiedza i nowe technologie rzeczywiście powodują rozwarstwienie i społeczne wykluczenie? Według tego pomysłu największe znaczenie i najwyższą pozycję społeczna będzie miał kognitariat, czyli multimedialna arystokracja wiedzy. W jakimś sensie jest to rozwiniecie wcześniejszego pomysłu – merytokracji*. Ale czy rzeczywiście rządza nami najmądrzejsi i fachowcy? Co do tego można mieć poważne wątpliwości.

Niemniej jednak znaczenie wiedzy we współczesnym społeczeństwie jest faktem, Chętnych na studia wyższe nie brakuje mimo że pracy i tak po studiach w zasadzie nie ma. Wszystkim nam się jednak wydaje, że bez dyplomu o pracę będzie jeszcze trudniej i pozycja społeczna będzie niższa.

Kognitariat (cogitariat) będzie wpływał na całe społeczeństwo poprzez rozumienie świata, mechanizmów rządzenia oraz poprzez nowoczesne multimedia (rząd dusz, producent wiedzy i rozrywki do konsumpcji). W jednych wypowiedziach można znaleźć stwierdzenie, że kognitariat będzie rządził digitariatem, czyli proletariatem społeczeństwa informacyjnego, nie mającym wpływu na tworzenie informacji, lecz umiejącym korzystać z internetu i nowoczesnych mobilnych technologii. W innych koncepcjach ważniejszą klasą będzie digitariat, rządzący kognitariatem. Różnica zdań zapewne wynika z różnego definiowania pojęć i uznania jakimi kryteriami definiować „arystokrację” XXI wieku, a jakimi klasę średnią.

Pozostaje jeszcze klasa najniższa, wykluczonych cyfrowo, swoisty informacyjny lumpenproletariat, korzystający głównie z telewizji, a częściowo także z telefonu, nie odnajdujący się w coraz bardziej cyfrowym świecie.
W każdym razie najlepiej poruszają się w społeczeństwie wiedzy ci, którzy mają dostęp do technologii informacyjnych oraz możliwość przetwarzania danych znajdujących się w cyberprzestrzeni oraz umiejący dokonywać selekcji danych. Czynnie korzystają z zasobów internetu i technologii cyfrowych, tworząc jego zawartość. Tworzą więc produkt dla konsumpcji przez innych. A skoro tworzą, to wpływają na społeczeństwo tak czy inaczej. Tę arystokrację wiedzy jedni nazywają kognitariatem, inni digitariatem. Niższa klasę stanowią ci, którzy potrafią korzystać z nowych technologii, ale tylko w zasadzie biernie, są więc konsumentami. Wykluczeni, to ci, którzy w ogóle są poza cyfrowym światem.

Jaki ma być uniwersytet XXI wieku w społeczeństwie wiedzy? Ma kształcić elity? A więc powinien uczyć korzystania z technologii cyfrowych biernie i czynnie. Ma wdrażać do współuczestnictwa i współtworzenia społeczeństwa wiedzy. Sama wiedza, zwłaszcza w zakresie jedynie wiadomości (zapamiętania dużej liczby faktów w danej specjalności), nie wystarczy by być elitą w społeczeństwie wiedzy. Czyli dyplom tradycyjny nie wystarcza. I z dyplomem magistra można być społecznie wykluczonym, prekariatem czy co najwyżej klasą średnią, digitariatem. Potrzebna byłaby umiejętność aktywnego tworzenia wiedzy i wykorzystywania technologii cyfrowych. A czy my w ogóle tego uczymy? Uczymy w dużym stopniu archaicznej wiedzy cyfrowych analfabetów i oburzamy się na niski poziom studentów i brak motywacji… Sami bez zrozumienia i bez głębszego sensu stosujemy różne impact factor czy wskaźniki ilościowe, nie wiedząc co tak na prawdę one mierzą i w jakim zakresie informują o naukowej „produktywności”. Naśladowczo i biernie stosujemy narzędzia, które ktoś kiedyś do czegoś wymyślił, nawet nie
wiedząc czy stosujemy zgodnie z przeznaczeniem. Osobiście kojarzy mi się z kultem cargo… i pilnością szkolnych kujonów. Może jednak się mylę. W sumie bardzo bym chciał w tej mierze być w błędzie, bo to oznaczałoby, że jest lepiej niż tu sarkastycznie opisuję…

Socjologowie zwracają uwagę, że we współczesnym świecie bardzo szybko pogłębia się cyfrowa luka, przepaść, wyrwa. Świat dzieli się na cyfrową merytokrację (obejmuje ona zarówno kognitariat, jak i digitariat jakkolwiek by nie definiował) oraz cyfrowych analfabetów. A czy nasi studenci mają szansę wyjść na studiach z cyfrowego analfabetyzmu? Czy w ogóle im w tym pomagamy, czy raczej uczą się sami (w sumie mogą się tego nauczyć poza uniwersytetem)? Bo ważne czy uniwersytet jako społeczność i instytucja uświadamia sobie swoją rolę w społeczeństwie wiedzy oraz czy świadomie kształcimy te umiejętności?

Czy ślepy może uczyć o kolorach? Przecież w większości lub dużej masie pracownicy uniwersytetu są cyfrowymi analfabetami. Jak więc mają uczyć tego, o czym nie wiedzą i czego sami nie potrafią?
Nie byłoby problemu, gdyby wrócić do korzeni – wspólnoty uczących i nauczanych i gdyby uczyć się razem ze studentami. Wymaga to jednak zrezygnowania ze stanowiskowej pychy, zadęcia tytularnego i niemalże feudalnej hierarchii. Nie jest wstydem czegoś nie wiedzieć. Wiedzieć, że czegoś się nie wie, to już duża wiedza :).

Przepaść między cyfrowymi merytokratami a analfabetami dobrze ilustrują wyniki badań:
http://www.wprost.pl/ar/41709/Dyktatura-digitariatu/

* w sumie mógłbym te trudniejsze słowa i terminy od razu linkować w formie hipertekstu do definicji słownikowych i encyklopedycznych… ale niech czytelnik sam sprawdzi, gdzie się znajduje w cyfrowym społeczeństwie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s