Ostrzeganie przed burzami i kultura kumulatywna

Kiedyś, gdy bliżej żyliśmy przyrody, a nawet w kulturze agrarnej (wiejskiej, również uzależnionej od pogody), codzienną koniecznością było indywidualne przewidywanie pogody. Po wschodzie i zachodzie słońca, po chmurach, po locie jaskółek, po "łupaniu w kościach". Współcześnie, gdy częściej patrzymy w monitor niż w niebo i gdy mamy mobilny internet, znacznie częściej i sprawniej szukamy prognozy pogody na portalach (zdając się na specjalistów). Przy okazji coraz bardziej – w sensie indywidualnym – oduczyliśmy się rozumieć otaczające nas zjawiska meteorologiczne. Nie jest to regres tylko bardziej zaawansowana praca zespołowa czyli kultura kumulatywna.

Na dodatek za sprawą globalnych zmian pogody zmienia się nam klimat i pojawiają się nietypowe zjawiska atmosferyczne, w tym burze (groźniejsze niż kiedyś). Kilka dni temu zostałem zaproszony do przetestowanie internetowego serwisu ostrzegającego przed burzami – antistorm. Serwis jest w trakcie budowy i testowania. Dodałem u siebie na bogu mały gadżet – kontrolkę w bocznej szpalcie. Tak więc drogi internetowy czytelniku burza i gradobicie Cię nie zaskoczy w czasie czytania bloga :).

Ostrzeżenie przed burzami jest krótkoterminowe, do 2-3 h i melduje w razie ‚niezerowego’ statusu o istnieniu zagrożenia, czasie do nadejścia burzy i prawdopodobieństwie dla danej lokalizacji (miejscowości lub miejsca przebywania).
Amerykanie mają syreny alarmowe.
W związku z nowymi, gwałtownymi zjawiskami pogodowymi i my musimy się nauczyć prostego i skutecznego ostrzegania. Jak autor tego serwisu informuje, docelowo będzie można także zainstalować aplikację na telefonie z Androidem, albo dostawać powiadomienia przez gadu-gadu.

Internet jest jaskrawym przejawem trzeciej rewolucji technologicznej. Poza innymi skutkami decentralizuje i demokratyzuje naukę – coraz więcej osób skutecznie może naszą kumulatywną wiedzę gromadzić, przetwarzać, udostępniać i uzupełniać.

Sukces ewolucyjny człowieka nie tyle wynika z indywidualnych zdolności i inteligencji osobników co z umiejętności współpracy i empatii. To właśnie współpraca i empatia stymulowała powstanie języka i stale doskonali umiejętności komunikacji.

Kiedyś, gdy już powstał język jako forma komunikacji, głównym magazynem wiedzy były nasze indywidualne mózgi. W rozmowie i obserwacji zbieraliśmy informacje o świecie, gromadziliśmy je, przetwarzaliśmy i udostępnialiśmy. Kumulowanie wiedzy miało charakter osobniczy. Ale nie tylko, bo była to także pamięć plemienia, pamięć i wiedza zbiorowa, rodząca się we współpracy. Stąd archaiczny szacunek do ludzi starych z siwymi włosami. Przez dziesiątki tysięcy lat starcy (mędrcy) byli "bibliotekami" wiedzy wspólnej. Wiedzy, którą ciągle trzeba było "zapisywać" w kolejnych mózgach ("przegadywać"). Bo człowiek nie żyje wiecznie. Ale starzy mędrcy nie tylko zbierali w rozmowach informacje o świecie, ale ją także sukcesywnie kumulowali – z pokolenia ja pokolenie, aktualizując, dodając nowe elementy. Dużo możemy bo "stoimy na plecach gigantów". Jest to więc dziedziczenie horyzontalne i pionowe (generacyjne). Teraz z takiego sposobu również korzystamy…. ale ze względu na coraz bardziej rozbudowaną zbiorową "pamięć zewnętrzną"… zapamiętujemy znacznie mniej (dlatego cay system szkolny musi się zmienić!). Kto z nas pomięta i potrafi z głowy odtworzyć linię genealogiczną do kilkunastu pokoleń wstecz? A czy potrafimy opisać koligacje rodzinne ze wszystkimi pociotkami i kuzynami? Nawet jeśli mamy znacznie łatwiej, bo nie żyjemy już w rodzinach wielodzietnych a więc relacji rodzinnych jest znacznie mniej do zapamiętania. Możemy oczywiście więcej, ale za sprawą pisma i wiedzy ("dysków") zewnętrznych.

Kiedy człowiek wymyślił pismo, to papier, tabliczka gliniana czy deseczka stała się dodatkową pamięcią zewnętrzną, znacznie ułatwiająca kumulowanie zbiorowej wiedzy ludzkości. Pismo pozwoliło się komunikować dalej niż sięga ludzki głos i mogą nogi zaprowadzić, umożliwiło także podróże w czasie… Nasze "plemię" znacznie się poszerzyło. I horyzonty myślowe także, bo poszerzyła się grupa ludzi, pozostająca ze sobą w współpracującej komunikacji. Poza wiedzą zgromadzoną w głowach "starców" znacznie więcej wiedzy gromadziły biblioteki z papirusami i rękopiśmienniczymi książkami. Biologicznie człowiek się nie zmieniał, ale znacząco zmieniała się cywilizacja, społeczeństwo.

Duży skok w rozwoju kultury kumulatywnej i współpracy międzyludzkiej spowodowały książki drukowane – zmniejszyły się koszty tworzenia i powielania książek oraz znacznie ułatwony został dostęp do gromadzonej, rozbudowywanej i upowszechnianej wiedzy ogólnludzkiej.

Internet jako element trzeciej rewolucji technologicznej jeszcze bardziej ułatwił tworzenie wiedzy, jej gromadzenie i udostępnianie. Na skalę globalną i niewyobrażalną wcześniej. Także współpraca i komunikacja jest na skalę nigdy wcześniej nie występującą. Nasze plemię jest gigantyczne, a słowo "człowiek" znaczy przecież członek naszego plemienia…

Już nie tylko rozmawiamy ze sobą, już nie tylko czytamy prasę, ale w tej chwili możemy się szybko i sprawnie komunikować za sprawą mobilnego internetu. Oczywiście, bez współpracy i szeroko rozumianej empatii nie byłoby to możliwe. Dlatego nie musimy wiedzieć wszystkiego. Nie musimy znać się na tym, czy dzisiejszy zachód słońca przepowiada dobrą czy złą pogodę na jutro. Ostrzeżenie przed burzą dostaniemy na swojego smartfona :). Zdejmiemy pranie z balkonu, schronimy się wcześniej w jakimś budynku w czasie wakacyjnej wycieczki czy spaceru, zamkniemy okna w domu, wjedziemy samochodem do garażu, itd.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s