W edukacji (szkolnictwie) atmosfera coraz bardziej duszna, jak przed burzą…

Coraz częściej spotykam w różnych mediach (i grupach nieformalnych w realu) coraz poważniejsze głosy krytyki, kontestacji i niezadowolenia z naszej edukacji na różnym poziomie. Czy to początków szkoły, matury czy to poziomu studiów. Jak przed burzą. Podobnie było na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Wydyskutowane, przemyślane zmiany wprowadzono i mocno zmieniono system edukacyjny w Polsce. W rezultacie wykształcenie wyższe z elitarnego stało się egalitarne. Po tych dwudziestu latach jeszcze nie do końca zdajemy sobie sprawę z ogromnej skali i zakresu zmian w społeczeństwie, wywołanych tamtymi reformami i zmianami.

Podobnie teraz jesteśmy powszechnie rozdyskutowani. Ale dyskomfort nie wynika  z faktu, że szkołę wymyślono źle czy ostatnie zmiany były złe. Po prostu zmienił się świat wokół nas. Tak jak zmieniamy ubrania na nowsze (dostosowane do pogody, sytuacji i mody), tak jak wymieniamy telefony na coraz nowocześniejsze, jak modernizujemy mieszkania i wymieniamy sprzęt AGD, tak musimy ciągle zmieniać system edukacji. Ewolucja w takim samy stopniu odmienia biosfera jak i społeczeństwa  i kulturę.

"Sądzę, że bardziej niż na studiach rozwinąłem się przez program [program telewizyjny "Matura do bzdura"], gdzie musiałem tworzyć zespół, poznać media, zasady ich funkcjonowania. To wszystko trzeba było zgrać i nie dałyby mi tego żadne studia" (Adam Drzewicki w wywiadzie Rafała Bieńkowskiego, Gazeta Olsztyńska, 17.05.2013, podkreślenie S.Cz.)

Potwierdza to tylko moje obserwacje i umacnia w woli zmieniania sposobu prowadzenia zajęć oraz współpracy z nauczycielami. Od dłuższego czasu staram się skupiać na zadaniu a nie obecności, na projektach i pracy zespołowej studentów. Być może dawniej pewnych kompetencji społecznych uczyliśmy się w wielopokoleniowej rodzinie, na podwórku i z konieczności pracy (pomagania rodzicom). Teraz żyjemy w innych warunkach i dawna szkoła mniej pasuje do rzeczywistości. Codziennie rodzi się nowa rzeczywistość :). 

"Nasz system edukacji jest niewydolny, bo każe nam tylko wykuć to, co jest w książce, a potem wypluć. Osoby, które tylko wkuwają, nie ćwiczą w większości swojej kreatywności" (A. Drzewicki).

System jak system – wszystko zależy od nauczyciela na czym się skupia, czy na swojej karierze i wskaźnikach awansu lub oceny (czyli pracuje dla "ocen") czy na uczniu i procesie edukacji (skupia się na zadaniu). Na swojej drodze spotykamy kiepskich i znakomitych nauczycieli. Podobnie z innymi zawodami. Kujoni zawadzają nam także przy złych inwestycjach, niedostosowanych do potrzeb społecznych (bo wypluwają to, co zapamiętali kiedyś z książek, bez związku z zastaną sytuacją tu i teraz).

Zaniedbywanie takich kompetencji społecznych jak empatia, odpowiedzialność, rzetelność, skupienie się na zadaniu a nie zewnętrznych, krótkookresowych ocenach (egoizm), skutkuje jakością naszego życia w każdym zawodzie.

Jak pamiętam swoją edukację od pierwszej klasy szkoły podstawowej to kujoni byli zawsze. Teraz może to bardziej przeszkadza, bo niewydolność kujoństwa i uczenia się na pamięć dużo mocniej przeszkadza gospodarce opartej na wiedzy! Kujoństwo to system uczenia się dla ocen nie dla siebie (brak wewnętrznej motywacji np. ciekawości świata). Wszystko sprowadza się do motywacji. Podobnie na uczelniach wyższych, gdzie wyuczeni kujoństwa w szkole (uczyli się dla ocen) obecni naukowcy teraz publikują dla "punktów", żeby dobrze wypaść (postępu wiedzy to za bardzo nie przynosi). Może zawinił system selekcji a może samodzielnie myślących i kreatywnych jest za mało, zwłaszcza jak na obecne potrzeby społeczeństwa wiedzy i niezbędnej kreatywności w gospodarce opartej na wiedzy. "Pamięciowość" zawodzi w szybko zmieniającym się świecie i szybko dezaktualizujących się informacjach na większości stanowisk pracy.

Z daleka nie widać różnicy, bo znakomici naukowcy także publikują w punktowanych czasopismach. Z bliska widać różnice. Tak jak w szkole, gdzie niektórzy piątki dostają za głęboką wiedzę i niejako przy okazji, inni bo wykuli na blachę lub skorzystali z bryków lub ściągania. Ogólny ogląd edukacji i różnorodne wskaźniki mogą być mylące. Tak jak z daleka, gdy widzimy parę w seksualnych czynnościach, to nie wiemy czy to gwałt czy erotyczne uniesienie pełne krzyków… Trzeba się przypatrzeć i zinterpretować docierające sygnały… i podjąć adekwatną decyzję: biec z pomocą i dzwonić na policję, czy dyskretnie się oddalić. Podobnie z systemem edukacji: na szkołę zawsze narzekano więc wystarczy machnąć ręką, albo jest rzeczywiście problem i trzeba szybko interweniować.

"Nasz system nie uczy samodzielnego myślenia (…) Młodzi ludzie mają problem z niestandardowym myśleniem, a żyjemy przecież w świecie, który właśnie tego od nas wymaga.(…) Osoby, które opuszczają szkoły, boja się nie tylko sami założyć firmę, ale nawet samodzielnie myśleć. Nasze społeczeństwo ma problemy z rozumieniem tego, co widzi, czyta." (A. Drzewicki)

Bądź zmianą jakiej oczekujesz od świata. O jakości decydują pojedyncze osoby (np. nauczyciele) jak i cały system. Trzeba zmieniać oba elementy, ale ten pierwszy w największym stopniu zależy od nas samych. Możemy od zaraz i bez długotrwałego negocjowania z innymi.

Nigdy nie jest za późno na zmiany, te indywidualne jak i te systemowe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s