Dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe regionu

Złoto najlepiej przechowywać w sejfie lub w banku. Tam będzie dobrze strzeżone. Ale jak przechować niematerialne dziedzictwo kulturowe oraz dziedzictwo przyrodnicze?

Zasoby przyrodnicze staramy się chronić w postaci obszarów chronionych: parków narodowych, parków krajobrazowych, obszarów Natura 2000, rezerwatów itd. Ale w taki sposób nie uda się ochronić całej bioróżnorodności regionu. Tym bardziej, że ta różnorodność biologiczna to jakaś taka nie do końca uchwytna i niezbyt widoczna. W ochronie przyrody niezbędne są działania aktywne. Samo wydzielanie rezerwatów nie pomoże, bo nie da się tych obiektów wyizolować i szczelnie zamknąć jak sztaby złota w sejfie. Żywych obiektów nie da się chronić w "zamknięciu".

Przyroda jest układem niezwykle dynamicznym. Kultura także. Obie dla przetrwania wymagają nieustannego trwania, aktywnego trwania. Dla ochrony bioróżnorodności tworzy się najróżniejsze banki genów. Gromadzi się na przykład nasiona roślin, które chcemy ocalić i co kilka-kilkanaście lat wysiewa się, a następnie zbiera nasiona nowopowstałe i przechowuje dalej. Te działania są niezbędne, aby utrzymać zdolność do kiełkowania. Przechowywanie w takim banku genów wymaga więc nieustannej aktywności. Tak jak jazda na rowerze – trzeba cały czas jechać, aby się nie przewrócić.

A jak przechować dziedzictwo niematerialne? Nie wystarczy uwiecznić w książkach czy plikach komputerowych. Trzeba nieustannie "odtwarzać", bo kultura jest czymś żywym. Przykładem jest dziedzictwo kulinarne. Ocaleniu żywej kultury sprzyja moda na rękodzieło. Modne stało się domowe pieczenie chleba czy domowy wyrób piwa. Na górze etykietka z takiej domowej, olsztyńskiej wytwórni. Taka zabawa służy nie tylko przechowywaniu w zbiorowej pamięci wiedzy o produktach czy procesach. Wymaga zachowania bioróżnorodności.. drożdży. Dziedzictwo kulturowe powstawało w określonych warunkach historycznych i przyrodniczych. Bez zachowania dziedzictwa przyrodniczego nie uda się nam ocalić dziedzictwa kulturowego regionu. Jedno z drugim mocno jest sprzężone.

Zachowały się opisy piwa grodziskiego. Ale już wiele lat trwają próby odtworzenia produkcji. Nie tylko odtworzenia receptury ale i odtworzenia kultur drożdżowych. Taniej jest chronić niż potem zaginione dziedzictwo odtwarzać.  Tak, aby zachować proces i "ducha" (istotę), a nie tylko powierzchowny blichtr. Zachowanie takiego dziedzictwa wymaga nieustannej aktywności.  

Niżej sympatyczny prezent z Wilna. Tradycyjna wędlina, ciemny chleb i nietypowy koszyk. Wyplatany tak jak koszyk wiklinowy. Wymaga umiejętności. Ale wykonany jest z makulatury – zwiniętych gazet. Tradycja dostosowana do obecnych warunków i dostępności surowca.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s