Za dużo ludzi wykształconych? A może zła struktura społeczna i niespójna z biologią?

Wypromowałem trzech doktorów, wszyscy pracują poza uczelnią, dwóch w zawodzie trzeci połowicznie. Jeden po dwóch latach bezrobocia i dorabiania na umowach śmieciowych założył własną firmę i wiedzie mu się coraz lepiej. Drugi znalazł pracę w administracji państwowej, ale w dziennie, związanej z tematyką doktoratu. Trzeci w branży IT, jego praca doktorska łączyła elementy symulacji komputerowej, więc w zasadzie też doktorat może się przydał. Pytanie zasadnicze czy doktoraty pomogły w myśleniu i kreatywności? Czy kompetencje z metodologią naukową i pogłębiona wiedza z biologii środowiskowej z chruścikami w tle były przydatne w kształceniu kompetencji twardych i miękkich? Czwarty zrezygnował na ostatnim roku studiów. Wykonał wszystkie badania, materiał opracował i zaczął pisać już rozprawę doktorską. Zrezygnował, bo miał już pracę, a studia doktoranckie były potrzebne chyba tylko do opłacania składki zdrowotnej. Czyli studia doktoranckie to w wielu przypadkach ucieczka przed bezrobociem…

Podobną ucieczką i przedłużaniem czasu zawieszenia są w dużym stopniu kierunki zamawiane (dobre stypendium) czy studiowanie drugiego kierunku (też stypendium). Przedłużanie konfrontacji z samodzielną dorosłością społeczną i ekonomiczną? Po co tylu doktorów? Ja jednak wierzę,  że ta wiedza będzie procentowała. Wierzę, że inwestycja w kapitał ludzki może przynieść dobre owoce.

Kiedyś szkoła trwała krótko. Kończyło się szkołę przed wejściem w dorosłość i samodzielność. Szkoła elementarna była realizowana w okresie dziecięcym. Wraz z dojrzałością płciową wchodziło się w pełni w życie dorosłe, z rodzina i pracą. Sensem było więc jak najszybsze skończenie szkoły, bo przerwy (repety) opóźniały tylko wejście w dorosłość. Ostatni moment to matura (a przecież do już szkoła średnia). Jak sama nazwa wskazuje egzamin dojrzałości. Swoista inicjacja i zakończenie nauki oraz wejście w dorosłość. Tak coś koło 18-19 roku życia. Pełna dojrzałość biologiczna, obywatelska i społeczna. Można iść do pracy. Wtedy skupienie całej nauki w okresie przed-dorosłym miało głęboki sens i uzasadnienie. Ponadto świat nie zmieniał się tak szybko jak teraz. Tego, czego się nauczyło w szkole, starczało na całe życie. Oczywiście uzupełniając, pogłębiającym się doświadczeniem i nieformalnym kształceniem ustawicznym.

Ale jeśli dodamy kolejne 5 lat studiów i 4-6 doktoranckich, to kończymy szkołę w wieku 30 lat. Jeśli dodać rozpoczęcie pracy, to w społeczną dorosłość wchodzimy po 30. Trochę za późno na zakładanie rodziny. Wydłużona edukacja na coraz wyższym szczeblu rodzi więc pogłębiający się rozdźwięk między dojrzałością biologiczną (coś koło 16-19 roku) a dojrzałością społeczną i ekonomiczną. Ten rosnący rozdźwięk rodzi różnorodne problemy społeczne.

Na przykład kobieta powinna rodzić pierwszy raz między 20-25 rokiem życia. Wtedy organizm najlepiej przystosowany jest biologicznie. I przez wiele lat tak właśnie było. Ale teraz systematycznie rośnie rozdźwięk między dojrzałością biologiczną a dojrzałością w sensie edukacyjnego finału. Współczesna kobieta może pozwolić sobie na dziecko po 30. roku życia. Chce, ale już nie za bardzo może (najlepszy czas minął). Nasza struktura społeczna nie jest przystosowana do naszej biologii, albo odwrotnie. Problemy z poczęciem ma coraz więcej par. Próbujemy sztukować to metodami in vitro. Pobrać komórki jakowe w wieku dwudziestu lat, wtedy gdy materiał genetyczny jest najlepszy, zamrozić, a jak już się skończy szkoły i ustabilizuje materialnie, to można około 40. roku odmrozić i urodzić. Tak próbujemy sztukować różnicę między biologią a modelem społecznym.

Czy jest alternatywa? Skoro i tak będziemy kształcili się całe życie (przecież potem studia podyplomowe i kursy) to model najpierw ciurkiem cała edukacja a potem praca i rodzina jest zupełnie niewydolny. Nie można chyba w społeczeństwie wiedzy rozdzielać edukacji i dorosłości na dwa osobne cykle i okresy życia. Zwłaszcza w bardzo szybko zmieniającym się świecie, gdzie praktycznie musimy się douczać przez całe życie, od przedszkola do seniora.

Sensowne byłyby więc przerwy po maturze, a zwłaszcza po licencjacie czy magisterium. Przerwy na rozpoczęcie pracy, na założenie rodziny. Daje to nieustanny kontakt z pozaakademicką rzeczywistością i rynkiem pracy. Znacząco ułatwia to system boloński. Jeśli po licencjacie iść do pracy i dopiero po 2-4 latach wybrać kolejny stopień kształcenia, wtedy edukacja i doświadczenie zawodowe są naprzemiennymi i zintegrowanymi porcjami kształcenia. Podobnie z doktoratem. Mielibyśmy model praca-nauka-praca-nauka itd. Model dla gospodarki opartej na wiedzy i potrzebnej edukacji ustawicznej.

Wymaga to nie tylko zmian społecznie akceptowanego modelu kariery, ale i przepisów. Żeby można było studiować w dowolnym momencie „za darmo” a nie tylko do 27 roku życia. Podobnie z innymi zniżkami np. komunikacyjnymi. To status studenta a nie wiek, powinien decydować. Taki model nie komplikowałby życia ludziom oraz pozwoliłby na studiowanie ludziom bardziej dojrzałym zawodowo i życiowo. O wiele lepiej będą wiedzieli czego chcieć od życia i od uniwersytetu i co się tak na prawdę przydaje, a co jest tylko zbędnym barachłem. Chyba łatwiej zmieniać model społeczny niż biologiczne uwarunkowania człowieka.

W ciągu mojej pracy miałem kontakt ze studentami dziennymi i zaocznymi (pracującymi). Zaoczni byli bardziej dojrzali, często dużo bardziej zmotywowaniu i lepiej wiedzieli, co z przekazywanej wiedzy rzeczywiście im się przyda w pracy.

Teraz system zaoczny jest płatny a dzienny „bezpłatny”. Dlaczego tego nie zrównać? Studia dla pracujących powinny być na takich samych zasadach jak dla „dziennych”. Nie wolno upośledzać pracujących. Być może rozwiązaniem systemowym byłby pakiet bezpłatnego bonu na studia wyższe – raz za darmo w ciągu całego życia – wykorzystasz kiedy chcesz. Za resztę musisz płacić: za drugi kierunek, za studia podyplomowe, za kursy dokształceniowe itd.

Jeśli tak, to uniwersytety się zmienią w najbliższym czasie. Studenci będą w różnych wieku, nawet w trzecim wieku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s