Jak Internet zmienia życie naukowca

Dzięki zwiększonym możliwościom komunikacji międzyludzkiej i współpracy coraz większych zespołów, znacząco wzrasta szybkość pojawiania się nowych wynalazków i ich upowszechanienie w życiu codziennym. Nowe technologie – takie jak internet i elektronika – zwiększają tempo komunikowania się, co jeszcze bardziej przyspiesza rozwój innowacji technologicznych. I tak coraz szybciej i szybciej. Trudno za tym nadążyć. W ciągu mojej krótkiej kariery naukowej (w sensie pracy a nie sukcesów czy awansów) zmieniło się niezwykle dużo. Przed trzydziestu laty zaczynałem z maszyną do pisania i papierem milimetrowym. Teraz to już muzeum. Ciągle muszę się czegoś nowego uczyć i ciągle jestem zapóźniony. Okazuje się jednak, że to nie jest tylko moja przypadłość.

"Nigdy wcześniej nowożytna nauka nie ulegała takim transformacjom, jakie mają
miejsce od końca ubiegłego wieku. Wraz z rozwojem internetu zmienił się sposób
uprawiania nauki oraz komunikowania się naukowców."

Emanuel Kulczycki

W zakresie upowszechniania nauki jesteśmy mocno do tyłu. Ale i w formie publikowania także. Czy nawet liczenia efektywności wpływu naukowego, a więc i efektywności pracy naukowej a co za tym idzie awansu zawodowego.

"Niepewność, która dotyczy medialnej atrakcyjności nauki to kluczowy czynnik, określający styl komunikacji polskich instytucji akademickich i badawczych w internecie. Niczym huragan spycha promocję nauki na manowce: nudy, bierności i przypadkowości."

Ilona Iłowiecka-Tańska

W różnych publikacjach, relacjonujących najnowsze trendy zza oceanu, znalazłem dobre potwierdzenie tego, że znajduję się na dobrej drodze w swoich blogowo-internetowych poszukiwaniach, także w zakresie promocji uczelni i upowszechniania nauki. Wystarczy empatia (i nastawienie na cel a nie odtwarzanie rytuałów) a można doganiać Amerykę. Nawet w perowincjonalnym Olsztynie.

Moje koncepcje w zakresie promocji poprzez blog wydziałowy czy e-portfolia, i nastawienie się na pokazywanie nauki, okazały się trafne w swej intuicji. Bo okazuje się, że amerykańskie uczelnie promują się w czasie akcji rekrutacyjnych eksponując badania i pracę naukową.  U nas badania naukowe wstydliwie ukryte za banerami konferencji. W rektutacyjnej retoryce króluje sport i imrezy kulturalne, najlepiej o masowym charakterze, czy tak jak w przypadku Kortowa eksponowane jest atrakcyjne położenie nad jeziorem i rozrywkowa Kortowiada. A nie jest to wcale jakaś wyjątkowa, tylko olsztyńska przypadłość. Średnia polska przeciętność. Wydaje się nam, że tak trzeba…

Trudno odróżnić to, co ważne i nowatorskie, od tego co mocno przeciętne i rutynowe. Poszukiwanie zawsze wiąże się z ryzykiem poniesienia porażki, także w sensie osobistej kariery. Ale głównym motorem działania i motywacji jest satysfakcja z robienia rzeczy naprawdę nowych i przyszłościowych. Tak jak alpiniści i himalaiści ryzykują, tak i naukowcy powinni ryzykować. Wtedy można odczuć prawdziwą satysfakcję z uprawiania nauki na uniwersytecie. 

P.S. Powyższe cytaty zaczerpnięte z 16 numeru czasopisma NIMB (wersja on-line)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s