O uniwersytecie, małych wiejskich szkołach, narkotykach i sensie życia

Sporo się ostatnio dyskutuje o sensie uniwersytetu. Dostrzec moża duże rozczarowanie, zarówno ze strony studentów i absolwentów jak i pracowników. Co jest źródłem tego dyskomfortu? Być może przyczyną jest traktowanie uniwersytetu w kategorii szkoły zawodowej. Wtedy rzeczywiście miarą sukcesu czy raczej klęski jest duży odsetek bezrobotnych licencjatów, magistrów a nawet doktorów.

Poszukuje się przyczyny tego stanu, wymieniając gimnazja, system boloński, brak egzaminów wstępnych itd. Moim zdanie to niewłaściwe poszukiwania. Bo na przykład co by zmieniło ponowne wprowadzonie egzaminów wstępnych? Selekcję i ograniczenie liczby studiujących? Wielu pracowników narzeka, że obniża się poziom zajęć (i poziom studentów), że ze strachu przed utratą studentów przez przedmioty przepuszcza się wszystkich. Jeśli tak, to ze strachu przed utratą studentów obniżono by poziom samych egzaminów wstępnych. Żadnej różnicy.
Trzeba zrozumieć obecną sytuację i do niej dostosować formę kształcenia a nie rozpamiętywać, że dawniej to wszystko było lepiej…. (tak mówi każde starsze pokolenie od stuleci).

Z całą pewnością wiele się zmienia w samym społeczeństwie i otoczeniu uniwersytetów. Moim zdaniem wśród studentów znacząco spada motywacja do studiowania. Dlatego możemy mylnie odbierać ich jako leniwych czy mało zdolnych. Nie jest to wina ani gimnazjów, ani braku egzaminów wstępnych, ani systemu bolońskiego i czego tam jeszcze.

Dawniej dyplom studiów wyższych dawał szybki awans społeczny i pewną pracę. Teraz już niestety nie. Ograniczyć liczbę studiujących? Ale według jakiego systemu i jakiej reglamentacji? Tak jak w dawnych wiekach reglamentowano liczbę szlachty? Sumarycznie organiczenie wykształcenia i tak dawałoby upośledzenie całego społeczeństwa na globalnym rynku pracy i innowacyjności. Mały przykład – kiedyś w Polsce samochód był synonimem luksusu. To co, żeby ten stan przywrócić pozabierajmy ludziom samochody a zostawny tylko nielicznym?

Dawne zjawisko kolektywnego awansu (poprzez wykształcenie wyższe, dawniej elitarne) systematycznie zmienia się w zjawisko kolektywnej degradacji. I nie dotyczy to tylko Polski. Osobiście główną przyczynę widzę w konsumpcjonizmie. Całe pokolenie młodych ludzi napotyka na zjawisko „windy w dół” i widmo długotrwałego bezrobocia, które coraz częściej dotyka absolwentów kierunków uważanych za pewniaków w możliwościach znalezienia pracy (prawo, ekonomia, psychologia, biotechnologia). Ale bezrobocie młodego pokolenia i utrata sensu dotyczy także osób bez studiów wyższych.

Zawiedzione nadzieje wynikają z pewnego bezwładu społecznego, gdzie w mentalności pobrzmiewają jeszcze nadzieje minionego pokolenia (pęd do wiedzy jako awansu) i zderzają się ze współczesnością, jakże inną. Widać to wyraźnie, zwłaszcza jeśli traktować uniwersytet jako szkołę zawodową. Przecież znacznie łatwiej o pracę po zawodówce czy szkole policealnej niż z dyplomem magistra? Po co więc studiować? Po co utrzymywać uczelnie wyższe?

Sfrustrowane młode pokolenie nie ma motywacji do wysiłku i nauki. Bo po co, kiedy to nie mam sensu (gdyby traktować uniwersytet jako szkołę zawodową). Jedni stosują strategię „kwaśnych winogron” (obrażeni i zdystansowani), inni oszukują, kradną (ściąganie i plagiaty), jeszcze inni wyładowują swoje frustracje w aktach bezmyślnego wandalizmu czy agresji.

O sensie istnienia uniwersytetów nie jako szkół zawodowych, ale miejsca poszukiwania sensu życia, ciekawego życia, poszerzania horyzontów intelektualnych i duchowych, miejsca rozwoju osobowości, przekonują dane dotyczące narkomanii, alkoholizmu czy ogłupiającego konsumpcjonizmu (przykład niżej).

Inwestycja w uniwersytety i … małe wiejskie szkoły to inwestowanie w kapitał społeczny i zapobieganie kosztownym patologiom społecznym.
To, co przeraża, to myślenie o edukacji w perspektywie krótkoterminowej ekonomii. Dlatego zamykane są małe szkoły wiejskie i biblioteki z powodów ekonomicznych (samorządy chcą zaoszczędzić). Przeraża umysłowa czy cywilizacyjna krótkowzroczność. Co z pieniędzy zaoszczędzanych na edukacji, kiedy pojawiają się zwielokrotnione problemy społeczne, jeszcze bardziej kosztowne ekonomicznie? Po co nam lepsze drogi z pieniędzy zaoszczędzonych na edukacji i kulturze? Żeby młodzież szybciej i wygodniej wyjechała? Kto nie wyda na edukację, wyda na zasiłki dla bezrobotnych, zasiłki społeczne i leczenie patologii społecznych z narkomanią włącznie.

Warto więc inwestować nie tylko w uniwersytety ale i w kawiarnie naukowe, lokalne domy kultury, teatry gminne, amatorską twórczość w różnorodnych wymiarach. To inwestycja a nie filantropia.
Po co jedni mają być przepracowani a drudzy bezrobotni? I jedni i drudzy sięgają po narkotyczne lub alkoholowe czy seksoholiczne dopalacze….

Znakomicie moją myśl ilustruje wypowiedź profesora Jerzego Vetulaniego, neurobiologa, biochemika, członka PAN i PAU:
„Przede wszystkim jednak trzeba stwarzać ludziom jak najbardziej komfortowe warunki do życia i rozwoju. Najwięcej narkomanii jest w środowisku, w którym ludzi dręczy nuda, brak perspektyw; wtedy narkotyki stanowią ucieczkę. To jest główna przyczyna alkoholizmu wśród kobiet. Gdyby wielkie pieniądze wydawane obecnie na walkę z narkotykami, która jest – wszyscy to widzą – nieskuteczna, przeznaczyć na wsparcie różnych inicjatyw społecznych, takich jak Uniwersytetu Trzeciego Wieku, działające na wysokim poziomie zespoły amatorskie, koła zainteresowań, różnego typu stowarzyszenia, gdzie ludzie mogliby się ze sobą spotkać, dzielić i rozwijać pasje, budować relacje, gdyby osobom już uzależnionym można było wskazać realną alternatywę dla nałogu, wtedy narkomania przestałaby być tak bardzo wyniszczającą nasze społeczeństwo epidemią.”

(„Groźne sobowtóry” – rozmowa Justyny Siemowicz z prof. Jerzym Vatulamin, miesięcznik Znak, nr 693, luty 2013 r.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s