Globlokalizm czy glokalizacja?

Należę do pokolenia, które lubi czytać książki. Jak wyjaśniły to najnowsze badania neurobiologów, czytanie zmienia nam mózg, stymuluje nowe połączenia neuronów w mózgu i rozwija abstrakcyjne myślenie. Ubocznym skutkiem zamiłowania do czytania papierowych książek jest…. brak miejsca w domu. I pomyśleć, że kilkaset lat temu zamożna biblioteka Zakonu w Malborku liczyła coś koło 40 książek. Teraz, dzięki zamożności z jednej i powszechności druku z drugiej, każdy z nas może mieć niemalże bibliotekę aleksandryjską w domu.

W dobie interenetu czytanie książek może wydawać się anachronizmem. Sam rozmyślam o częstszym korzystaniu z e-booka, bo chociaż nie można zaginać kartek i robić notatek, to księgozbiór zajmuje bez porównania mniej miejsca :).

Ale wróćmy do tytułowego pytania globlokalizm czy glokalizacja? Świat się zmienia, dostrzegamy coraz to nowe zjawiska, takie które istaniały od dawna (tylko ich nie "widzieliśmy") oraz takie, które pojawiają się dopiero teraz.  Problem globalizacji, jednej planeratnej wioski, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, pojawił się już jakiś czas temu. Globalizacja to efekt rozwoju cywilizacyjnego, integracji oraz rozwoju technik dalekiej i szybkiej komunikacji (prasa, radio, telewizja internet, telefonia utd.). Globalizacja to także efekt czytania…. bo skoro czytamy to i więcej o świecie wiemy, także tym dalekim. Skoro więcej wiemy, to się tym interesujemy. Skoro się interesujemy to media poszukują nam informacji. I tak globalizacja się nakręca w warstwie informacyjnej jak i ekonomicznej czy politycznej.

Globalizacja to świat niczym w jednej wiosce. To znaczy tylko w warstwie medialnej, celebryckiej. Bo równocześnie z narastaniem globalizacji (łatwej łączności i szybkiej podróży) nasila się celebrowanie lokalności i unikalnej regionalności. Powrót do gwar, lokalnej żywności, unikalnego rękodzieła itd. Nacjonaliści się martwią, bo z jednej strony globalizacyjny uniwersalizm, z drugiej afirmacja lokalności i emancypacja społeczności lokalnych, dawniej jednemu narodowi podporządkowanych i "zagłuszonych".

Dwa w jednym. Integracja planeratna (jak biosfera) jak i wyróżnicowywanie i specjalizacja części. Coraz bardziej złożony organizm. Ale jak to nazwać? To połączenie i wzajemne uzależnienie globalizacji i nasilonej lokalności? Tak jak Adam, to co zabaczył, to nazywał. Dostrzeganie nowych zjawiask to także nadawanie im nazwy, nazywanie.

Jak nazwać połączenie globalizacji z lokalnością? Gdzieś w papierowej książce (dawniej wszystkie książki były papierowe więc książka brzmiała jednoznacznie, ale nie dziś) spotkałem termin globlokalizm. I zaczałęm używać. Nie pamiętam już gdzie termin zaczerpnąłem – sam go nie wymyślałem. Bo po co wymyślać nazwę skoro już jest? Globlokalizm wydawał mi się terminem podstawowym, więc w dobie interentu zawsze znajdę definicję szybko i łatwo. Nie zapisałem w notatkach źródła… Teraz nie mogę odnaleźć, bo książek w domu dużo…

Ale w dyskusji z filozofami pojawił się inny termin – glokalizacja. Inne złożenie dwóch słów: globalizmu i lokalności, ale z końcówką -izm. Zagooglałem…. i swojego globlokalizmu nie znalazłem. Googlały się tylko moje wpisy na blogu i moje użycia terminu. Glokalizacja się googlała dość dobrze i łatwo.

Wniosek z tego taki, że warto czytać książki, bo nie wszystko w sieci się znajdzie. Przynajmniej łatwo się nie znajdzie.

Glokalizacja czy globlokalizm to dywersyfikacja, kompartymentacja, różnicowanie i wyodrębnianie się części w integrującej się całości. W miarę poznawania zjawiska i dostrzegania nowych aspektów może to, co dzisiaj traktuje jako synonimy, za jakiś czas będzie odrębnymi zjawiskami. Bo dla opisania większego bogactwa dostrzeganych zjawisk potrzebować będziemy większej liczby słów o zachodzących polach semantycznych lub całkowicie rozdzielnych.

Zabawa słowami rozwija abstrakcyjne myślenie. Jakoś trzeba będzie opisać rosnącą rolę żywności lokalnej w globalnym świecie z ogólnoświatowymi markami, rosnącą rolę ochrony bioróżnorodności (stare odmiany i rasy). Jakoś trzeba będzie opisać i zrozumieć jednoczesną integrację Europy i emancypację Kaszubów, Ślazaków, poszukiwania warmińskości. Nowe słowa rodzą się z wraz z dostrzeganiem nowych zjawisk.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s