Kucharz pruski, smażona krew i śledzie

W grudniu wziąłem udział w małym, facebookowym konkursie kulinarnym, ogłoszonym przez "Baby Pruskie". Opisałem wspomnienia, związane z wigilią i śledziami mojej ś.p. babci Julci. No i wygrałem. Książkę kucharską. A jak napisali, tak i zrobili, osobiście przynosząc nagrodę do pracy. Jak tu nie szanować ludzi, którzy dotrzymują słowa, nawet wystukanego anonimowo w Internecie?

Przy okazji wyszło na jaw, że "baby pruskie" to chłopy… Ale z tymi kamiennymi "babami pruskimi" to podobnie, niby nazywa się baba, ale to wojownik :). Na zdjęciu widoczny jest także malutki słoiczek, przeze mnie malowany. No bo jakżesz gościa nie obrarzyć prezentem? Tym bardziej, że zna się na serach i historii (wiedział o Gotach i Wandalach, przebywających na naszych ziemiach, a to nie częste w odwoływaniu się do rodzimej tradycji).

Właśnie intensywnie pracuję nad nowym kierunkiem "dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze" (wspólne dzieło Wydziału Humanistycznego oraz mojego – Wydziału Biologii i Biotechnologii). Nagroda przyszła więc w znakomitym momencie. Do inspirowania.

Przekartkowałem (przepisy z XIX i początków XX w.). Spodobał mi się przepis pt. "Krew smażona":

"Krew zebrać do naczynia, natychmiast dodać do niej sól, starannie rozmącić mątewką, osłonić od much …".

Kto teraz o muchach pamięta! No i skąd teraz wziąć krew, kiedy kupujemy produkty a nie żywe zwierzęta? Na targu nie ma kur, kaczek, gęsi czy gołębi. No, może czasem. Ot, zmieniły się czasy… w supermarkecie, podmalowane plasterki (lub inaczej polepszone) zafoliowane na tackach ze styropianu. I skąd młode pokolenie ma wiedzieć skąd się bierze mleko czy kiełbasa? Z fabryki?

I końcówka przepisu: "Podawać natychmiast po usmażeniu, okładając tą gorącą masą kromki chleba. Masę należy szybko zużywać, gdyż prędko ulega zepsuciu."

Jednym słowem życie tu i teraz, z lokalną konsumpcją i własnoręcznym przyrządzaniem. Powolne, prowincjonalne życie. Warto do tego chociaż częściowo wrócić, skrócić dystans i kupować lokalnie! Żyć lokalnie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s