Akademicki outsider

Cudze słowa czasem lepiej oddają to, co czujemy i myślimy (dlatego czytanie książek nigdy nie odejdzie w zapomnienie). Nasze własne myśli dopiero wylęgają się z mgły i zmysłów, dopiero powoli nabierają kształtów.

Gotowe myśli są jak ubranie w sklepie, szukamy dobrego wzoru i adekwatnego rozmiaru. Raz ciach i jest. Co innego z szyciem na miarę u krawca, musi wiedzieć czego chcemy i znacznie dłużej trzeba poczekać, męczyć się w przymiarkach. Te gotowe ze sklepu najczęściej nie jest idealne – robimy drobne przeróbki. Ale łatwiej zrobić małą poprawkę czy przerówkę niż budować coś od początku z niczego.

„Sądzę, że do końca życia będę skazany na rolę outsidera, ponieważ brakuje mi niezbędnych cech akademickiego insidera: lojalności wobec określonej szkoły, umiejętności podporządkowania się jej metodom i widzeniu świata, a także gotowości do przestrzegania kryteriów spójności i logiczności przyjmowanych przez tę szkołę. I szczerze mówiąc, nie przeszkadza mi to…”

Prof. Zygmunt Bauman („To nie jest dziennik”, 2012)

W tych słowach odnajduję wiele z siebie. Bo i outsiderów jest wielu. Taka społeczna bioróżnorodność i piękno zarazem. Nie wiem czy wynika to z konstrukcji psychicznej czy historii życia i doświadczenia. Kiedyś myślałem, że w moim przypadku wynika to z częstych przeprowadzek w dzieciństwie. Ciągłe wchodzenie w nową grupę, ustalanie hierarchii, uczenie się nowego. Ale to chyba nie to.

„Rzeczywiście, nie należałem nigdy w pełni do żadnej szkoły, zakonu, środowiska intelektualnego, stronnictwa politycznego czy grupy interesu; nie ubiegałem się o przyjęcie do żadnego z tych tworów i niewiele robiłem, by zasłużyć na zaproszenie” (Z. Bauman, ibidem)

Moja tęsknota za prowincją być może wynika z tego oustiderstwa. W mieście liczba kontaktów jest zbyt duża jak na moją konstrukcję psychiczną. Zresztą – nie tylko na moją. Przesyt spotkań owocuje „niezauważaniem” ludzi na ulicy, wtrącaniem ich w kategorię „nie-człowiek” – a więc nie muszę reagować społecznie (mówić dzień dobry, usmiechać się, może grozić lub uciekać). Na prowincji, kontaktów jest mniej, ale są za to intensywniejsze. W naszym świecie mamy nadmiar jednorazowej, nadmiarowej konsumpcji. Tęsknimy za rzadszymi a głębszymi relacjami. I wierzymy, że te głębsze relacje są na tej mniej zatłoczonej prowincji…

Czytanie książek jest czymś wyjątkowym. Daje samotność ale jednocześnie daje kontakt z drugim człowiekiem. Bo czytanie i pisanie książek zawsze odbywa się w samotności.

Ale wrócę do czytania i bycia akademickim outsiderem. Słowa prof. Baumana padły w zbliżonym ale nieco innym kontekście. Ja je pachworkowo wykorzystałem. Te mi się bardziej spodobały. Akurat w tej chwili. Może w innym momecie co innego bym w pisarstwie prof. Baumana dostrzegł. To jest jak spacer na łące: pszczoła widzi kwiaty (myśli o jedzeniu), mucha plujka rozgląda się za "krowimi plackami" (też myśli o jedzeniu). Raz bywamy pszczołą, raz muchą plujką… a raz jeleniem na rykowisku :). Ta sama łąka a za każdym razem jakby inna.

W jakimś sensie cudze (np. książkowe) myśli
są jak akuszerka dla naszych – pozwalają im się urodzić, dojrzeć, wykrystalizować. Podobną do książek rolę pełni nauczyciel akademicki – pozwala dojrzeć myślom w studenckich głowach. Nie zagłuszyć, nie zatłamsić, ale dojrzeć, rozkwitnąć.

Dobry uniwersytet jest jak łąka – bo widać wiele kwitnących ziół. Na niektóre – żeby zakwitły – trzeba czasem dłużej cierpliwie poczekać. Dlatego nie koście zbyt często trawników – pozwólcie zakwitnąć stokrotkom i mniszkom, i wielu innym kwiatom….

A na zdjęciu dolina rzeki Wałszy koło Pieniężna (jesienią). Prawda, że prowincja jest piękna i zmysłowa?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s