Niepoliczalne zalety bloga a kształcenie niepozorowane

Blog jest dla mnie poszukiwaniem nowych i adekwatnych (do współczesności) form komunikacji jak i eksperymentowaniem z kształceniem ustawicznym oraz edukacją mobilną. Nawiązując do tradycji oświeceniowych naukowców… eksperymentuję sam na sobie. Bo jak polecać coś studentom uprzednio tego samemu nie sprawdziwszy?

Z dużą radością przeczytałem (blogujmy po wiedzę i umiejętności), że i inni nauczyciele dostrzegli edukacyjne walory blogowania.

Blog jest współczesną formą współpracy i komunikacji. Tak jak kiedyś na przykład gazetka ścienna. Uczy formułowania i wypowiadania własnych myśli, sądów, refleksji czy ekspresji artystycznych. Blog jest jedną z form nauki przez działanie.
„Blog jest narzędziem, które uczy m. in. współpracy, planowania i komunikacji w zespole. Uczy również zasad komunikacji społecznej. Tworząc bloga rozwijamy oczywiście umiejętności dziennikarskie – tworzymy teksty, filmy, prowadzimy wywiady, montujemy nagrania dźwiękowe. Dzięki setkom narzędzi dostępnych w internecie możemy tę samą treść przekazać na dziesiątki sposobów. Filmem, głosem, tekstem, ale również np. gadającym obrazem, przez puzzle, plakat, komiks… co kto sobie życzy. Każdą taką „wypowiedź“ możemy łatwo w blogu osadzić. Dzięki blogom rozwijamy zatem ważne kompetencje – i społeczne i cyfrowe.” (źródło)

Nauczyciele proponują wykorzystywać blogowanie w nauczaniu języka polskiego, języka angielskiego (czy innego obcego języka), matematyki, geografii, przyrody czy biologii.

Dla mnie blogowanie jest wyrazem poszukiwania w drodze do zupełnie innego portalu wiedzy i kształcenia poprzez działanie i uczenie się wypowiedzi publicznych. Jest stwarzaniem szansy na publiczne wypowiedzi. Jest dla mnie wsparciem zarówno zajęć z seminariów jak i z autoprezentacji.

Pisanie i publikowanie jest czymś bardziej naturalnym w kształceniu niż kolokwia, które przeczyta tylko jedna osoba – prowadzący zajęcia. Jest więc uczeniem się rzeczywistych kompetencji a nie tylko uczeniem się dla ocen. Czym innym jest pisanie publiczne a czym innym szkolne „odpękanie” zajęć i „oczarowanie” wykładowcy. Publiczne pisanie nie jest wypełnianiem czasu i pozorowaniem „ważności”, nie jest udawaniem „mądrości”.

Czy blog rózni sie czymś od gazetki sciennej? W sensie edukacyjnym – niczym istotnym. Tylko w wielu XXI nikt już gazetek ściennych nie tworzy i nie upublicznia.  W kształceniu warto trzymać się istoty a nie formy. Bo zmieniają sie warunki. Kształcenie jest jak zycie – ciągle ewoluuje i dostosowuje sie do aktualnych warunków srodowiska. Nauczanie jest więc ciągłym poszukiwaniem.

W mediach co jakiś czas pojawia się narzekanie, że studenci popełniaja dużó plagiatów (stąd urzedowe stosowanie komputerowych systemów antyplagiatowych) oraz, ze studenci nie wiedzą jak pisać i jak wykorzystywać źrodła. A gdzie się tego mają nauczyć? W czasie kolokwiów? Pisania i korzystania ze źródeł (doroku innych) trzeba się nauczyć. Najlepiej poprzez codzienną praktykę a nie tylko przez słuchanie wykładów. Po ćwiczeniowym blogowaniu dużo łatwiej będzie napisać własną pracę dyplomową…. bo to będzie już nie pierwsza samodzielna praca intelektualna i pisemna.

ps. kilka lat temu prace studenckie zamieszczałem na tm blogu. Teraz stworzyłem zupełnie osobne współautorskie blogi 🙂 oraz namawiam studentów do własnych prób.
Lepsze jest wrogiem dobrego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s