O dyskusjach na seminariach i wykładach, czyli sztuka prezentacji i wystąpień publicznych

Cały czas nurtuje mnie problem, aby zajęcia miały sens, aby studenci na wykładach nie marnowali 90 % czasu , aby nie był to pusty rytuał spotykania się w sali wykładowej czy seminaryjnej. W końcu aby nie był to jałowy rytuał udawania, że coś z takich "spotkań" wynika a później i tak absolwenci są niezaradnymi bezrobotnymi, nawet z doktoratami… bo uczymy ich zupełnie niepotrzebnych rzeczy, zapominając o ważnych kompetencjach. W sumie jest więc to poczucie odpowiedzialności a nie udawanie, że wszystko jest cacy i nie obchodzi mnie, co będzie po wyjściu studentów z sali (byle się w papierach zgadzało i ładnie wyglądało).

Ciągle więc doczytuję, próbuję i obserwuję siebie i sytuacje, licząc że odkryję ów "kamień filozoficzny" i zrozumiem istotę wartościowego kształcenia.

Wystąpienia publiczene są chlebem powszednim studentów i absowlentów i… współczesnych pracowników. A przecież na codzień spotykam się raczej z milczącą salą, z niewielką chęcią dyskutowania po zajęciach, nawet z niewielką chęcią wykorzystania do dyskusji przestrzeni wirtualnej (coś jest nie tak i wcale niekoniecznie winić należy studentów…). W ostanio kupionej książce Jean-Denis Menard pt. "Jak występować publicznie. Klucze do sukcesu i pułapki, których należy uniakać" znalazłem cenne spostrzeżenia. Dlaczego jest tak, że jedni ludzie nie mają trudności z dyskutowaniem i wystąpieniami publicznymi natomiast inni mają wielkie trudności? Nie potrafią, źle się w tym czują a każde wystąpienie to ogromny stres, wysiłek i męczarnia.

"Nie wszyscy startujemy z tej samej pozycji: niektórzy z nas wychowali się w atmosferze wypełnionej pasjonującymi dyskusjami i argumentacjami. Będą oni z pewnością mieli naturalną łatwość wysławiania się, ale ta lekkość może zanikać przy braku treningu. I odwrotnie, osoby mniej uprzywilejowane będą potrzebowały więcej pracy, ale mogą prześcignąć te pierwsze dzięki ćwiczeniom i treningowi (…)."

Jean-Denis Menard

Tak więc milczenie studentów jest ewaluacją dotychczasowego kształcenia oraz obecnej atmosfery na uczelni. Chciałbym więc tworzyć na swoich wykładach (a dlaczego wykład miałby być monologiem?!), seminariach i innych formalnie nazwanych zajęciach, atmosferę wypełnioną pasjonującymi pytaniami, dyskusjami, argumentacjami. Chyba sensem jest nie tyle "wykładanie" co tworzenie dobrych edukacyjnie sytuacji. Sytuacji, umożliwiających samorozwój i doskonalenie się studentów w przyjaznej atmosferze, a nie warunków do jednokierunkowej transmisji danych. W dobie powszechnego dostępu do informacji oraz szybkich łączy interentowych i szybkich procesorów wykład "tradycyjny" jest jedną z mniej efektywnych form pozyskiwania wiedzy (wiedzy rozumianej jako informacje i wiadomości).

Moje wątpliwości nie są jakieś egzotyczne i unikalne. Podobnie myśli i pokszukuje wielu nauczycieli różnych szczebli. Po prostu świat się zmienił i zmienić musimy gruntownie nasz dotychczasowy system kształcenia.

ludzie uczą się poprzez doświadczanie i odkrywanie, co bezpośrednio determinuje sposób nauczania. Stąd wniosek, że uczniowie muszą być aktywnie zaangażowani w proces uczenia się. Osiągają najlepsze wyniki, jeśli uczą się w znaczących kontekstach, poprzez współpracę i współdziałanie ze sobą oraz nawiązując relacje z otoczeniem. Dzięki temu sami sobie umożliwiają nabywanie wiedzy, jej rozumienie, wymianę i konfrontację wyniesionych wniosków z rozumowaniem innych. Oczywiście nie oznacza to odejścia od tradycyjnego nauczania, lecz podkreśla konieczność prowadzenia go w sposób odpowiadający potrzebom uczniów, nie zaniedbując przy tym obowiązku ukazywania im nowych horyzontów i punktów widzenia oraz rozbudzania entuzjazmu dla zjawisk, o których wcześniej nie słyszeli.”
(czytaj więcej )

„Na tegorocznym Kongresie Kultury Chrześcijańskiej w Lublinie kardynał Gianfranco Ravasi powiedział, że każdy potrafi odpowiadać, ale tylko geniusz potrafi pytać. Pytania są ważniejsze od odpowiedzi?

– Tak. Bo nie poprzestają na tym, co jest, nie uświęcają rzeczywistości, ale otwierają nowe światy. Odpowiedzi nie dość, że domykają możliwości, zamykają przestrzenie, to jeszcze obiecują, że rozwiążą wszystkie problemy.

A zwykle tego nie robią, bo nie mogą. Rozstrzygają doraźnie, raczej uspokajają, niż zaspokajają nasz niepokój. Dają nam święty błogostan. Wolę więc pytania. Pod warunkiem, że to nie pytania – tezy. Mam takiego studenta, który pyta nie po to, żeby rozmawiać, tylko po to, by upewnić się co do słuszności swoich przekonań (…) pyta nie po to, żeby rozmawiać, tylko po to, by upewnić się co do słuszności swoich przekonań.”

Prof. Zbigniew Mikolejko  (cały wywiad)

Dobre pytania  otwierają nas na innych, na inny świat, na zmiany. Możemy coś zyskać w rozmowie z otwarciem na innych. Otwarcie to nie tylko dobre pytana ale i słuchanie. Ale czy my, na UWM w Olsztynie, uczymy studentów otwartego słuchania i otwartego pytania? Czy stwarzamy dobre warunki do pytania, dyskutowania, argumentowania? Czy potrafimy stworzyć atmosferę, aby ci co potrafia swoich umiejętności nie tracili, a ci co jeszcze nie potrafią się nauczyli?

„Złe pytania o nic naprawdę nie pytają – są jedynie pozorem i obrzędem podtrzymującym to, co zastane. Utwierdzającym człowieka i wspólnotę, że to, co robią i myślą, jest absolutnie słuszne i doskonałe. Złe pytania po prostu usypiają umysły i sumienia. Gwarantują "święty spokój", zapewniają samozadowolenie, sieją niechęć – jeśli nie nienawiść – do zmian.”

Prof. Zbigniew Mikolejko 

W poniedziałek kolejny tydzień, kolejne spotkania ze studentami, kolejne okazje by coś sensownie zmienić. Taki patriotyzm codziennej solidności. A przynajmniej dążenie do niej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s