Zostawcie trochę liści dżdżownicom!

Zazkoczyły mnie argumenty wskazujące, że utrzymanie trawników w mieście (Olsztynie) jest drogie, dlatego drogowcy potencjalne trawniki wykładają polbrukiem… Po jesiennym i niezbyt potrzebnym koszeniu wielu trawników do gołej ziemi (ani to tanie, ani potrzebne), przyszedł czas na grabienie liści z trawników. Też zapewne kosztuje…

Oczywiście, ze względów bezpieczeństwa liście powinny być zmiatane z chodników. W niektórych miejscach, w ramach likwidowania szrotówka kasztanowiaczka, także zgrabiane z trawników pod drzewami kasztanowców. W innym miejscach liście mogą leżeć na trawnikach. Raz, że ładnie, dwa – korzystne przyrodniczo. Bo na przykład co mają jeść dżdżownice, gdy wszystkie liście zostaną wygrabione (a potem co mają jeść ptaki i krety, gdy dżdżownic zabraknie)? A to tyllko jeden z przykładów. Przecież detrytusofagów jest znacznie więcej. Po co więc niszczyć bioróżnorodność miasta?

Tym bardziej, że są to koszty. Liście nie są wykorzystywane do uzyskiwania energii  z biomasy (a mogłyby być). W sumie wychodzi kosztowne marnotrastwo i szkodnictwo estetyczno-przyrodnicze.

Upowszechnianie wiedzy, także w formie nieformalnej i pozaformalnej, z pewnością może przynosić korzyści finansowe i gospodarcze, a społeczne na pewno. Przydałoby się więc więcej programów edukacyjnych we wszystkich publicznych mediach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s