Tiramisu, transplantacja i Tydzień Otwartej Edukacji

W poniedziałek rano, o 8.45 rozpoczęło się seminarium licencjackie ze studentami biotechnologii. Była kawa i tiramisu. I tak rozpoczęliśmy Tydzień Otwartej Edukacji. Co ma do tego ciasto, herbata i kawa? Sporo, ale po kolei.

W dzisiejszej Gazecie Wyborczej można przeczytać o apelu noblistów, aby Unia Europejska nie oszczędzała na nauce: "Wiedza nie zna granic, ryzykujemy utratę pokolenia utalentowanych naukowców w momencie, gdy Europa potrzebuje ich najbardziej." A wcześniej z wielu źródeł płynęły sygnały, że otwarta nauka i łatwy dostęp do wiedzy naukowej sprzyja kreatywności i innowacyjności gospodarczej. Zbyt restrykcyjne prawo autorskie może być hamulcem (a przede wszystkim nieznajomość tego prawa). Ale nawet w obrębie obowiązujących przepisów wiele można zrobić w ramach upowszechniania wiedzy. Nowoczesne technologie i internet ułatwiają to zadanie. Ale trzeba je praktycznie poznać, a nie tylko czytać o nich w gazetach lub słuchać na wykładzie. Od samego czytania książki kucharskiej nikt jeszcze kucharzem nie został. Trzeba spróbować, nawet jeśli na początku nawet woda się przypala :).

Dostęp do wiedzy demokratyzuje się i otwiera na niespotykaną dotąd skalę. Możemy być w tym aktywni. Nowoczesne technologie komunikacji sprzyjają wzrostowi wydajności oraz innowacyjności naukowej. Czy kawa i ciasto na tradycyjnym seminarium akademickim jest objawem innowacyjności? W pewnym sensie tak, bo jest to przełamywanie utartych schematów i rutyny "klasowo-lekcyjnej". Uczenie się nie musi być męczarnią. W poniedziałek rano wielu studentów przychodzi na zajęcia bez śniadania, a zaplecze socjalne jest jeszcze mizerne. Udostępnienie studentom czajnika elektrycznego nie jest wielkim wyczynem…. Zdobywanie wiedzy może być przyjemnością. A skromny poczęstunek jest próbą zbliżania do prawdziwych spotkań naukowych. Przerwa kawowa jest tam standardem. Tworzenie przyjaznej przestrzeni do dyskusji jest ważną umiejętnością i kompetencją społeczną. Ważną, nawet dla biotechnologów. Studenci uczą się więc "do rzeczwistości" a nie sztucznego, nieprawdziwego świata, gdzie udaje się przed sobą zainteresowanie…

Ruch otwartej nauki rozwija się (dlaczego miałby omijać Olsztyn i Wydział Biologii i Biotechnologii?). W szerszym kontekście nazywany jest ruchem na rzecz wolnej kultury. Wiedza i kultura traktowane są jako dobro wspólne i powinniśmy zapewniać możliwie szeroki i swobodny dostęp do treści wszelkiego rodzaju. Najczęściej studenci biorą w tym udział jako bierni odbiorcy… Ale mogą też aktywnie upowszechniać wiedzę. Dzielić się swoją fascynacją i radością odkrywania tajemnic świata (mniej lub bardziej molekularnego).

Na poniedziałkowym seminarium student biotechnologii wygłosił referat pt. "Transplantacja narządów wyzwaniem dla biotechnologii". W seminarium uczestniczyli nie tylko studenci "z grupy", ale i z innych grup oraz z innych wydziałów. To pierwszy krok ku upowszechnianiu wiedzy i ku autentycznym dyskusjom (na prawdę a nie tylko "na zaliczenie"). Zaczynamy w ramach seminarium licencjackiego… ale w planach są wystąpienia studentów, upowszechniające odkrycia biotechnologiczne, także poza murami uniwersytetu. I myślę, że nie tylko w formie referatów w liceach czy nawet w olsztyńskiej kawiarni naukowej, ale i w formie internetowej. Możliwości jest wiele. Wspólnie poszukamy.

Idea otwartej nauki (zdobywania wiedzy, poznawania świata) obejmuje różne projekty promujące otwarte modele komunikacji naukowej, wykraczającej poza wąskie ramy jednej dyscypliny czy jednego kraju. Dlaczego z innowacyjnością czekać do dyplomu i do opuszczenia murów uniwersytetu? Dlaczego nie zaczynać od zaraz?

A co z tym tiramisu? Upieczone zespołowo. Uczenia się pracy zespołowej można zacząć od pieczenia ciasta i zmywania naczyń. Potem można przygotowywać małe projekty, związane z otwartą edukacją, a potem…. zakładać własne biotechnologiczne przedsiębiorstwa. Nawet i "w garażu". Naszym bogactwem jest kapitał ludzki. O wiele cennniejszym nawet niż gaz łupkowy. Byleby nam ten kapitał się zbytnio nie ulatniał za granicę :).

Tydzień Otwartej Nauki jest dobrym pretekstem, aby uczynić kolejny, niewielki krok. To nic, że niewielki kroczek, ważne, że w dobrym kierunku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s