Niewerbalny język stołu

Wspólne jedzenie przy stole, przebywanie w czasie posiłku, jest okazją do poznawania ludzi. I nie chodzi mi tylko o konwersację ale o niewerbalny przekaz ciała. Zajmowanie  miejsca, nakładanie sobie potraw, nalewanie płynu. Uwidacznia się dusza człowieka: walka o przestrzeń, rozpychanie się łokciami, zdobywanie, wydzieranie. To nie tylko ewentualne łakonstwo lub reakcje bardzo głodnego człowieka, ale także uwidocznienie swojej filozofii życia. Traktowanie świata jako terenu do zdobycia, szybko przed innymi, traktowanie innych jako konkurentów do zasobów. Lub przeciwnie, otwartość i dosztreganie innych, ich potrzeb.

Jeden raz, to trochę mało, by poznać człowieka. Ale jeśli się "zje beczkę soli" (czyli tyle posiłków przyprawionych solą, że aż się beczka uzbiera), można kogoś poznać dogłębnie. Jego przeszłość, jego doświadczenie oraz… przewidzieć przyszłe zachowania daleko od stołu.

Wspólny posiłek łączy ludzi. Poznajemy innych… ale i oni nas poznają. Nasze wnętrze. Nawet gdy milczymy przy jedzeniu. Bo mówi za nas język ciała…

Taka mnie naszła refleksja poranna na początku roku akademickiego. Chciałoby się poznać studentów nie tylko w prostych czynnościach "lekcyjnych", ale znacznie dogłębniej, prawdziwiej. Brak jednak przestrzeni do wspólnego przebywania razem w zwykłych czynnościach życiowych. Wymyślenie projektu nie zawsze jest możliwe…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s