Ewo, został mi po Tobie tylko zapach i nie zrealizowane plany …

ewawyszynska

Poznaliśmy się zupełnie niedawno, gdy „zamieszkaliśmy” w jednej szafie, w czasie układania naszych prac przed wernisażem artystów nieprofesjonalnych. W przeszklonej gablocie moje malowane butelki znalazły się nad przepięknymi pracami Ewy… Wystawę i prace Ewy można oglądać w Bibliotece Głównej UWM do połowy grudnia 2011 r.

ewawyszynska1

 Ewa Wyszyńska, bo o niej to wspomnienie, z niezwykłą starannością układała swoje decoupage. Szybko dała się poznać jako ciepła, życzliwa i pogodna osoba. Szczególnie zauroczył mnie laboratoryjny taboret przywrócony do nowego życia przez Ewę.

Z dużą otwartością Ewa przyjęła zaproszenie o olsztyńskiej kawiarni naukowej Collegium Copernicanum. Na początku grudnia planowaliśmy spotkanie, na którym Ewa miała pokazać nam jak się wykonuje decoupage na świeczkach, a „w tle” toczyć miały się dyskusje. Mieliśmy się spotkać w tym tygodniu, aby uzgodnić szczegóły… W poniedziałek przeczytałem o tragicznym wypadku na ul. Tuwima. Nie wiem czemu pomyślałem, że może ta rowerzystka to Ewa… Szybko jednak odrzuciłem tę myśl. Ale bałem się zadzwonić… Wczoraj nie przyszła do spotkanie do Kawiarni Literackiej, chociaż się wybierała. Tak się dowiedziałem… To jednak prawda, Ewa Wyszyńska zginęła tragicznie 14 listopada 2011, śmiertelnie potrącona przez tira, gdy jechała na rowerze po ścieżce rowerowej, na zielonym świetle… Smutek, żal i zaskoczenie. Wydaje się nam, że ze wszystkim w życiu zdążymy, spotkania odkładamy na później, przecież najpierw trzeba zrobić to, co pilne w pracy… I tak nam życie przemija. A co w życiu jest ważne?

Zauroczony jej życzliwą otwartością na innych ludzi podarowałem Ewie jedną z moich butelek. W rewanżu otrzymałem dwa urocze lampioniki do świeczek, z dołączonymi do nich próbkami zapachowymi. Teraz po Ewie pozostał mi tylko zapach zamknięty we flakonikach, ciepłe wspomnienia i nie zrealizowane plany… I te dwa lampioniku, które już od dłuższego czasu stoją w ulubionym, domowym kąciku wspomnień. I postoją w nich dłużej. Z zapalonymi świeczkami…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s