Struktura paratroficzna biocenozy czyli o krętych drogach języka naukowego

Pojęcia są elementem całości, w tym przypadku teorii i paradygmatów. Używanie pojęć (terminów) to nie tylko moda ale i efekt całości.
Zmieniają się paradygmaty ale i zainteresowania badawcze. Używamy częściej słów związanych z tym co robimy, czym się interesujemy. Jeśli jakieś pojęcie jest rzadziej używane, nie jest przez to mniej ważne naukowo, nie jest „bełkotem” naukowym”. Co najwyżej nie jest zrozumiałe, tak jak słowo w obcym języku.

Nauka to nie jest chwilowa moda czy plebiscyt. Nieobecność na pierwszych stronach gazet nie oznacza braku ważności i sensu. Nauka nie powstaje w głosowaniu lubię/nie lubię. Nauka to nie Wikipedia, gdzie istnieje tylko to co internetowe i ma najwięcej kliknięć.
Odkrycia zakonnika, Grzegorza Mendla, przeleżały niezauważone (nie komentowane, nie rozwijane) przez kilkadziesiąt lat. Potem dopiero „odkryte” i dostrzeżone ponownie.

Pewne terminy i pojęcia obecne w starszych podręcznikach, np. adjutoryzm, biochora, sozologia, dziś wydają się przestarzałe i nieaktualne, dla niektórych nawet jawią się jako „bełkot naukowy”.
Przykładem takiego nieco zapomnianego terminu jest „paratroficzna struktura biocenozy”. Pojęcie to powstało, gdy rozwijała się ekologia jako nauka i intensywnie badano strukturę ekosystemów. Po pierwsze wyróżniono strukturę troficzną (pokarmową), określaną także jako pierwszorzędowa (bo najważniejsza). Za drugorzędową uznano strukturę konkurencyjną, a więc oddziaływania między gatunkami o charakterze antagonistycznym (konkurencyjnym). Za trzeciorzędową i jednocześnie najsłabiej wtedy zbadaną – uznano strukturę paratroficzną.

Na przestrzeni lat badacze z jednej strony zainteresowali się innymi zagadnieniami (przez co program zbadania interakcji paratroficznych nie został zrealizowany), z drugiej użyto innych określeń i koncepcji dla interakcji międzygatunkowych. Dlatego nie znajdziemy (przynajmniej ja nie znalazłem, szukając teraz niezbyt dokładnie) we współczesnych podręcznikach do ekologii, takich jak „Podstawy ekologii” E. Oduma, „Ekologia. Eksperymentalna analiza rozmieszczenia i liczebności” Ch.J. Krebsa, „Życie i ewolucja biosfery – podręcznik ekologii ogólnej” J. Weinera, „Ekologia – krótkie wykłady” A. Mackenzie i in., „Podstawy ekologii” J. Banaszaka i H. Wiśniewskiego, czy „Kompendium wiedzy o ekologii” pod red. J. Strzałko i T. Mossor-Pietrzaszewskiej.

Paratroficzną strukturę biocenozy odnaleźć można w „Ekologii ogólnej” P. Trojana, wydaną w 1980 r. (wydanie czwarte).
W ujęciu prof. Trojana „Paratroficzna (pozapokarmowa) struktura biocenozy” to powiązania biotyczne innego rodzaju niż troficzne i konkurencyjne. Często związki takie powstają w wyniku zależności pokarmowych, które nie mają charakteru eksploatacyjnego. Służą jedynie za źródło substancji pobudzających, są więc przekazywane jako inhibitory. W jakimś sensie odbywa się konsumpcja, ale nie ma ona znaczenia troficznego lecz informacyjno-sterujące. Wśród powiązań paratroficznych w biocenozie wymieniana jest melitofagia (zjadanie pyłku roślinnego), ale nie dotyczy pszczół (bo dla pszczół nektar i pyłek są podstawową bazą pokarmową). W paratroficznych oddziaływaniach pyłek pobudza rozwój jajników. Trojan do struktury paratroficznej zalicza także allelopatię.

Według tej koncepcji zależności paratroficzne między organizmami prowadzą do ustalenia się stosunków jakościowych i ilościowych w obrębie biocenozy i stanowią narzędzie realizacji oddziaływań konkurencyjnych oraz przesłankę formowania się sieci strukturalnej w biocenozie o charakterze trzeciorzędowym.
Współcześnie interakcje między gatunkami ujmuje się łącznie z konkurencją, bazując na pojęciu zysku i straty. Mamy więc neutralizm, konkurencję, drapieżnictwo, pasożytnictwo, amensalizm, protokooperację, mutualizm, komensalizm. W tym systemie zniknęła allelopatia i antybioza jak i interakcje paratroficzne. Podobnie jak nie jest stosowany termin „sozologia” (dużo poprawniejszy dla wielu współczesnych znaczeń "ekologia", ale zapomniany).

W zupełnie nowym i błędnym znaczeniu o strukturze paratroficznej pisze prof. R. Andrzejewski w haśle „ekologia” w internetowej Encyklopedii PWN
„Ekosystem ma specyficzną budowę; składa się na nią: struktura troficzna, polegająca na tym, że różne grupy organizmów są zjadane przez inne grupy, struktura paratroficzna, polegająca na tym, że populacje różnych gatunków konkurują ze sobą o zasoby, które dostarcza ekosystem (np. pokarm, przestrzeń, światło) lub współdziałają ze sobą (m.in. tworzą dla siebie odpowiednie warunki środowiska, wzajemnie się bronią)."

Takie ujęcie miesza pierwotne rozróżnienie konkurencji i interakcji paratroficznych: „struktura paratroficzna – trzeciego rzędu – zależności pokarmowe typu nie eksploatacyjnego; pobieranie substancji pokarmowych nie uszczupla zasobów energetycznych tych populacji, które są ich producentem lub dawcą np.: pyłek, nektar, wydzielina mszyc (mrówki korzystają z wydzieliny mszyc).”

Powiązania paratroficzne między gatunkami w biocenozie opisał Chajłow w 1971 r., określając mianem wtórnej sieci troficzne. Ale samo pojęcie i przykłady struktury paratroficznej pojawiały się w odniesieniu do biocenoz morskich (lata 40-60 XX w.) wśród badaczy „zachodnich” (nie można więc uznać za termin tylko funkcjonujący w krajach związanych z ZSRR). Dlaczego struktura paratroficzna zniknęła z zainteresowań ekologów? Bo po pierwsze ekologia oceanów rozwijała się osobno i czasem modniejsze stają jedne szkoły, czasem drugie. W międzyczasie zmienia się język nauki.
Ponadto model interakcji korzyśc/strata przewiduje trzy sytuacje 0, -, + co przy dwóch analizowanych gatunkach i uwzględnieniu dodatkowych elementów daje 8-9 możliwości: neutralizm, antagonizm (kilka typów), protekcjonizm (kilka typów). Niemniej niektóre oddziaływania wcześniej opisywane i definiowane "się zapodziały".

Ślad po strukturze paratroficznej został w niektórych wydaniach encyklopedycznych, np. „Ekologia – Słownik encyklopedyczny”, Wyd. Europa, Wrocław 2006: „paratroficzna struktura biocenozy, wtórna sieć troficzna, sieć paratroficzna – (…) powiązania biotyczne między gatunkami (…) wynikające z zależności pokarmowych niemających charakteru eksploatacyjnego. Polegają na tym, że pobieranie substancji pokarmowych przez jedną grupę nie uszczupla zasobów energetycznych populacji, która jest ich producentem i dawcą [dzisiaj chętniej użylibyśmy terminu komensalizm, ale nie było by to poprawne – S.Cz.]. Przykładem powiązań paratroficznych jest krótkotrwały melitofagizm występujący u niektórych owadów (…). Metabolity obce mogą być też używane jako substancje stymulujące.”

Przeciętny Polak używa (i zna) tylko część bogatego słownictwa języka polskiego. Ale jeśli nie zna i nie używa, czy to znaczy, że pozostałe słowa (i związne z nimi pojęcia, znaczenia) nie istnieją? Lub że są bełkotem?

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s