Paź królowej na ul. Iwaszkiewicza

pakrolowej

Wczoraj, w samo południe, gdy wracałem do domu, spotkałem pazia królowej (motyl o naukowej nazwie Papilio machaon). W środku miasta, fruwał sobie przy chodniku. Zaskoczenie było podwójne.

Gdy rano szedłem do pracy, w swoim dzikim zakątku przyrody jakim jest osuszone Jezioro Płocidugi, zauważyłem innego pięknego motyla – mieniaka tęczowca (Apatura iris). Pomyślałem sobie wtedy, że być może warto byłoby zacząć opisywać i dokumentować bardziej dokładnie przyrodę jednego fragmentu miasta (umieszczając zdjęcia i opisy gdzieś w internecie). Byłaby to motywacja do zrobienia zielnika oraz mniej lub bardziej naukowej dokumentacji gatunkowej jednego fragmentu przyrody oraz odnotywywanie wieloletnich i fenologicznych zmian. Taki pamiętnik przyrodniczy – tak jak kiedyś historia naturalna. Miałby to być przy okazji przykład i swoista propozycja dla amatorskich obserwacji przyrodniczych, ale wartościowych naukowo. Może udałoby się zachęcić innych do podobnych uporządkowanych obserwacji.

I gdy tak rozmyślałem od kiedy i jak się za to zabrać, i przypominając sobie, jakie gatunki roślin i zwierząt już tu obserwowałem, przypomniałem sobie pazia królowej. Niegdyś motyl ten był wśród  gatunków chronionych. Piękny  i duży. W latach 90. widziałem kilka na ul. Żołnierskiej – też w centrum miasta. Wtedy byłem jeszcze bardziej zaskoczony. Rozmyślałem o procesach synurbizacji (ewolucyjnego procesu przystosowywania sie gatunków do miasta) i prowadzonych w tym zakresie badaniach w Olsztynie. Pomyślałem sobie „szkoda, że tego pazia widziałem daleko od mojego Jeziora Płocidugi – nie będzie okazji o nim wspomnieć.”. A kiedy kilka godzin później wracałem do domu, przed moje oczy wyleciała piękna samiczka pazia królowej. Czy nie jest to jakiś znak?

Najpewniej populacja pazia królowej obecna jest w Olsztynie i okolicach. Gąsienice rozwijają się prawdopodobnie w pobliskich ogródkach działkowych.

Olsztyn jest jednak piękny. Bo spotkać można tu niesamowicie unikalną i piękną przyrodę. Żeby tylko „postępowcy betonowi” nie wycięli wszystkich drzew, nie zalali wszystkiego betonem i asfaltem…

ps. powyższe zdjęcie zrobione dużo wcześniej, w Łajsie. Wczoraj nie miałem aparatu pod ręką, a pazie do duże i szybko fruwające motyle. Komórką nie da się zrobić wyraźnego zdjęcia.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s